sobota, 28 listopada 2009

Różnie to bywa

Na razie nie jest źle.



Czasami jednak wzburzona woda zajmuje kolejne stopnie,
pnie się wyżej i wyżej,
kropla po kropli dopełnia się czara,
aż do przelania,



a gdy wzburzona fala przekroczy stan alarmowy wtedy już nikt i nic nie zatrzyma żywiołu, porwie ze sobą w nieznaną dal wszystkich i wszystko;
czy zechcesz wtedy razem ze mną stanąć na jej drodze?

niedziela, 22 listopada 2009

Dzisiejszy zachód słońca



na lepsze ujęcie spóźniłam się :-(

sobota, 21 listopada 2009

Ksywka

Ludzie tyle szkoleń przechodzą,
a na spotkanie ze mną nigdy nie są przygotowani.



Ci, co od dzieciństwa mnie znają,
gradową chmurą nazywają.

środa, 18 listopada 2009

Dzisiejszy mix

Kiedy trafi się dzień jak z marzeń,
to nawet osiemnastego listopada można zobaczyć jabłuszka na gałązkach wróżących mnóstwo kolorowych snów,



starą zaprzyjaźnioną Babią Górę
muskaną promieniami słonecznymi
wraz z tulącymi się do niej chmurkami



i puchową piękność,
która przypłynęła na niespodziewane spotkanie.



Życzę Wszystkim dobrych, spokojnych nocy wypełnionych kolorowymi snami,
spełniających się marzeń,
a także niezapominania nawet w najcięższych chwilach,
że świat jest wspaniały.


wtorek, 17 listopada 2009

Historia lubi się powtarzać

Powtarzalność i przemijanie,
przemijanie i powtarzalność,



czy kiedykolwiek polubimy
nudną powtarzalność
i nieuchronne przemijanie?

wtorek, 10 listopada 2009

Krzemionki

Ładny obszar do wypoczynku,



ale jednak przyjemność ze spaceru psują mi pozostałości po dekoracji do filmu.



Idąc tą drogą nie czuję się najlepiej.

Człowiek człowiekowi, człowiekiem?



A rośliny i owady zajmują nowe przestrzenie.



...



...



Z mojego poruszania się wśród bujnej roślinności miały niewątpliwą korzyść komarzyce, no cóż, ich teren.



I znowu



w zielonym gąszczu niebezpieczna pozostałość.



...



Ze zdziwieniem zauważam, że kopiec nad malowniczym urwiskiem taki malutki wydaje się być.



Tutaj jednak trzeba uważnie patrzeć pod stopy.



...

Urwisko

Jedno urwisko i tyle się wokół niego dzieje.



A mój Wujek, który był wytrawnym górołazem, nigdy nie pozwalał patrzeć prosto w dół, gdy się stało nad urwiskiem,



zalecał położenie się na brzuchu, tak na wszelki wypadek, gdyby się miało zakręcić w głowie od widoków.



Mówiłam, że trzeba uważać?



No to jeszcze raz powtórzę trzeba naprawdę uważać, gdzie się idzie.



I nie zalecam forsowania każdego płotu, który się napotka na swojej drodze, czasami lepiej go jednak obejść.

Rdza w zieleni

Kiedyś obiecałam sobie, że tutaj powrócę by dokładnie zwiedzić ten teren, a szczególnie wielkie pokryte rdzą budowle. Udało mi się już w sierpniu, powiedziałam z dumą.



...



...



...



...



...



...



...



...



...



...



...



...



...



...



...



...



...



...



...



...

sobota, 7 listopada 2009

pies zdobywca ;-)



No pstrykniesz wreszcie to zdjęcie upamiętniające moje wejście na tę najwyższą w okolicy kopkę śniegu?
E tam, idę sobie, ileż czasu mają mi łapki marznąć?!

piątek, 6 listopada 2009

Skały

Wszystkimi zmysłami staram się postrzegać świat
i nie zawsze to, co widzę w zachwyt wprawia mnie,
ale tutaj, gdzie natura rzeźbi w twardej skale
czuję się szczęśliwa



pomimo, że pogoda różna;



słońce i zimno,



śnieg oraz smagający lodowaty wiatr.



Skamieniałe piękno dawkuje odcienie kolorów,



niebo w zasięgu ręki



i woda w różnych stanach skupienia.



W górach nie można się nudzić,
te same miejsca nigdy nie wyglądają identycznie



i zawsze zachwyt,



i chęć powrotu.



Magnetyzm.



I zawsze wracam
i chcę tutaj zostać
pomiędzy skałami.