poniedziałek, 20 grudnia 2010

Dzisiaj też je spotkałam :-)



...



...



Ale się czochrał.



...



...



...

środa, 15 grudnia 2010

Łanie



...



...



...



...



...



...



...



...



...



...



...



...



koniec

wtorek, 14 grudnia 2010

Bałwanek i łania

Ciekawe, czy smaczna będzie ta marchewka.



Najwyraźniej tak.



No bo z marchewkami to jest tak, że nigdy się nie wie, na jaką się trafi.
Wiem, gdyż co drugi dzień chrupię sobie trzy marchewki i jeszcze się nie zdarzyło, by miały jednakowy smak, bywają słodkie, ale na gorzką już nie raz trafiłam. Znaczy się za eksperta się uważam.



...



...



...



...



...



...



...



...



No cóż, była pyszna, ale tylko jedna.

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Razem z matką

Cztery łanie i wyrośnięty maluch sobie znanymi ścieżkami przywędrowały do wsi.
Czyżby miśki jeszcze nie zapadły w zimowy sen?



...



...



Rozczulił mnie ten maluch, kiedy usypiając na ułamki sekund kładł sobie brodę na śnieżną poduszkę.



Jakiś niepokojący dźwięk i natychmiast się budził,



rozglądał na wszystkie strony



...



i znowu chwila drzemki.



Po krótkim wypoczynku wstał i ruszył razem z matką szukać czegoś pysznego.



No, no, zaczynam wierzyć, że jeszcze uda mi się świstaka spotkać.

niedziela, 12 grudnia 2010

On (Cervus elaphus)



...



...



...



...



...



...



...



...



...