piątek, 25 lutego 2011

Fufcia Chabówka - Zakopane ;-)

Pod górkę :-)



A tutaj coś dla amatorów taboru kolejowego.
I pomyśleć, że kiedyś można było regulować zegarki według ich przejazdu, no cóż, punktualność oraz solidność jest wyrazem szacunku dla siebie samego i drugiego człowieka.

czwartek, 17 lutego 2011

Sanato

Ha, całkiem nieźle wygląda z dalekiej obserwacji,



bo z bliższej, jak widać trochę się już wali



ale prawdziwy problem, to mam z tą budowlą, no nie wiem, do czego toto służyło.



A co prasa mówi na temat tego jakże pięknego obektu?
w roku 2004,
w roku 2009 polecam,
i w roku 2010
jak widać temat powraca, ale samymi słowami nie uratuje się budynku, że też nie mogę wygrać stosownej kwoty w totka.

Aha, wszystkie fotki pstryknięte podczas lutowego spacerku.

wtorek, 15 lutego 2011

Hawrań i Murań

W Tatrach Bielskich pięć wierzchołków przekracza wysokość dwóch tysięcy metrów, najwyższe z nich to Hawrań 2152 m i Płaczliwa Skała 2142 m.
Całą tę uroczą kompanię widzimy ze strony polskiej, chociaż jak to zwykle bywa nie tylko pod każdym kątem patrzenia inny widok się przed naszymi oczyma otwiera, ale również każde źródło podaje inną wysokość wierzchołków, także raz nam rosną, a innym razem maleją.



Określenie tej czarującej grupy skałek, jako Hawrań i Murań jest zaczerpnięte z naszej dawniejszej literatury.

Nie jest jednoznacznie zinterpretowana nazwa Hawrań, bo to jedni twierdzą, że nie wiadomo skąd pochodzi, inni upierają się, iż według podań nazwa wywodzi się od zbójnika Havrana działającego w siedemnastym wieku, ale notowano również tę nazwę w rodzaju żeńskim, a dla Słowaków oznacza kruk, gawron.

Natomiast Murań nie należy do zbyt wysokich szczytów jest jednak znany z uwagi na dość oryginalną budowę, a co za tym idzie, prościej wyjaśnić jego nazwę, gdyż jego szczytowy, pochyły upłaz - zwany Jagnięcą Zagrodą - jest ze wszystkich stron podcięty urwistymi ścianami skalnymi, jakoby murami, stąd ta metaforyczna nazwa szczytu.
Skąd Jagnięca Zagroda? Ano upłaz ten służył do wypasu jagniąt, które wynoszono po drabinie by mogły się paść spokojnie przez całe lato, a u wlotu do jednej z licznych tutaj jaskiń pasterze wraz z owcami przeczekiwali letnie norymnice.

Aha
norymnica oznacza zarówno nawałnice jak i raptowną kobietę.

niedziela, 13 lutego 2011

Bachledzki Wierch

Dzięki temu kawałkowi kupki śniegu, która w lodowiec się z całą pewnością nie zamieni udało mi się ustalić źródło Bachledzkiego Potoku.
Jeszcze pozostało mi tylko dotrzeć na wierzchołek Bachledzkiego Wierchu, ale jeszcze nie teraz, bo to albo dzień jest zbyt krótki, albo ja się za bardzo guzdram.



O właśnie na ten przykład Rafaczówki już są w cieniu.



Cyrhla wysoko, to jeszcze chwilę będzie się w słoneczku wygrzewać.



A teraz dla przypomnienia Hawrań z Muraniem.



Pierwsza fotka z 10 pozostałe z 12 lutego, znaczy się 11 przypudrowało i przewiało.



Nosal widać?
widać,
przecinkę na wyciąg też,
a nad Nosalem Kopę Magura,
za Kopą Magura Świnica się nie da rady ukryć,
natomiast jak się dobrze przyjrzeć, to u stóp Nosala budynek KBK widać.



Teraz sobie panoramki zrobimy z moim cieniem w roli głównej ;-)



Ale duża jestem :-)

czwartek, 10 lutego 2011

Smyczek Sabały

Niesamowite, pierwszy raz zobaczyłam, że Sabała trzyma w ręku smyczek.
Dotychczas ilekroć tędy przechodziłam, smyczka nie było, zawsze ktoś zdążył podprowadzić.



Aha, zdecydowanie lepiej widać po powiększeniu foty.



Tak mnie uradował ten smyczek w dłoni Sabały, że jeszcze wczoraj poszłam sprawdzić, czy aby nadal jest we właściwych rękach.



Na tablicy z lewej strony jest informacja, kim byli Tytus Chałubiński oraz Jan Krzeptowski Sabała.
Ich wspólny pomnik zaprojektował Stanisław Witkiewicz natomiast figury wyrzeźbił Jan Julian Nalborczyk.



Dziękując pięknie B za przesłane fotki dodaję je z radością i przyznaję ze skruchą, że nie przyglądałam się jakiż to sprzęt czuwa nad bezpieczeństwem smyczka Sabały.



...



...

wtorek, 8 lutego 2011

Tęsknym okiem z daleka

Ptak pomiędzy Waksmundzkim Wierchem a Żółtą Turnią.



Pyskująca sobie Twarda Kopa.



Udający dinozaura Hawrań z Muraniem.



A jak się tak przyglądam pod innym kątem Ptakowi, to dostrzegam raczej twarz demona.

piątek, 4 lutego 2011

Mnie się od zawsze podobały

te mniejsze



i te troszkę większe

środa, 2 lutego 2011

Widoki z Walowej Góry

Tradycyjnie zaczynam od zahaczenia wzroku na Hawraniu z Muraniem, a przy okazji widzę, że spalony DW „Baca” na Antałówce niezmiennie straszy od lat.
A z Dolnej Równi Krupowej nieustannie słyszę tymczasową ślizgawkę.



Kopieniec wraz z Nosalem na tle mojego ulubionego masywu Koszystej przypomina letnie i jesienne spacerki.



Skocznia Średnia Krokiew i Skocznia Wielka Krokiew jeszcze długo poczekają sobie na rozgrzewający dotyk promieni słonecznych.



Po powiększeniu powyższej fotki można zobaczyć również Pęksów Brzyzek, łatwo odnaleźć wiedząc, że „brzyzek” oznacza pagórek, stromiznę, brzeg.



...



Że zbyt krótki spacerek?
Fakt, ale i tak się spociłam idąc pod górę, chociaż prawdę mówiąc schodzenie było sto razy gorsze.



...



...



Piękna była ostatnia niedziela stycznia :-)