poniedziałek, 28 marca 2011

W swoim rytmie

Znowu się pogubiłam przez kolejną zmianę czasu,
o jejku, jak te wszystkie ręczne regulacje rujnują mi życie,
ale nic to, pozbierałam się i wyruszyłam na spacer.



Na środę zapowiadają upały, zatem jeszcze trochę zimowego pudru z sobotniego prószenia.



Można zgadywać jakie obiekty przedstawiają fotka powyżej i poniżej,
a dodatkowo, skąd były pstyknięte :-)



bo pozostałe z pagórka zwanego Ubocz.



...



...



...



...



Tego krukusika uratowałam od rozdeptania, gdyż w porę zdążyłam się zatrzymać.



Kolejne pytanie brzmi; jak nazwano widoczne górki?



I już ostatnia zagadka na dzisiaj;
Sarnia Skała, z której roztacza się fantastyczny widok znajduje się ...

niedziela, 27 marca 2011

Sponiewierana śnieżyczka przebiśnieg (Galanthus nivalis)

Chciałam tylko listek z niej zdjąć,



ale nie zauważyłam, że ona się przebiła przez opadły jesienią liść i jak gwałtownym ruchem zdejmowałam listek to się kwiatuszek urwał, no, sam się urwał.

czwartek, 24 marca 2011

środa, 23 marca 2011

Jak ja kiedyś kochałam zimę

I nadeszła długo wyczekiwana wiosna, a ja właśnie uświadomiłam sobie, że nie byłam ani raz tej zimy na łyżwach.



Na takich kiedyś śmigałam, użaliłam się nad sobą.

czwartek, 17 marca 2011

Pierwszy wiosenny deszcz

Nudy na pudy



„pud – dawna rosyjska jednostka masy równa 40 funtom, czyli. 16,38 kg”



Żabcie wiosny nie wypatrują, one już ją czują i nawet brudna woda im nie przeszkadza w wiosennych czynnościach.



Bazie na tle Gubałówki :-)



A poniżej fotki z 20 marca



temperatura powietrza - zimne zero.

piątek, 11 marca 2011

Niezbędnik podróżnika

Zapałki
i umiejętność rozpalenia ogniska jedną zapałką,



dlatego wolę te dłuższe :-)

ps
chyba mam zabytkową ekierkę, tak myślę patrząc na cenę ;-)

wtorek, 8 marca 2011

Nasosznik trzęś (Pholcus phalangioides)

Prawie się zaprzyjaźniliśmy, tzn. delikatnie przeniosłam go sobie z łazienki do pokoju, bo na suficie ciężko było zrobić portrecik.
O, teraz widzę, że za malowanie trzeba by się było zabrać, gdyż farba już popękała.



Na parapecie szybko ulokował się tak, by nie pozostawić mi żadnych wątpliwości, że rozmawiać ze mną to on nie zamierza.
No tak, okna i parapet też trzeba będzie umyć.



Już go nie chciałam ruszać z tego ciemnego miejsca, by mi w jakiś silny stres nie wpadł, dlatego delikatnie latarką z daleka oświetliłam obiekt, ale najwyraźniej to dyskotekowe światełko nie przypadło mu do gustu.



Chcąc poprawić jego samopoczucie dałam mu w prezencie taką czapeczkę, no cóż, nie spodobała się i czmychał mi z parapetu na podłogę, ukrył się pod szafką. Teraz boję się odkurzać mieszkanie by go nie skrzywdzić.



Dobranoc pajączku :-)

niedziela, 6 marca 2011

Dzień za dniem

Trud,



uwaga,



zapobiegliwość,



ciekawość.



I już tylko bałagan z gminnego lodowiska pozostał.

sobota, 5 marca 2011

Oj, jak dawno Hawrania u mnie nie było ;-)

Badylkowa kraina ma to do siebie, że zimną jeszcze jakoś da się przejść, bo już późnym latem trzeba się z dużym wysiłkiem przez nią przedzierać.



...



...

piątek, 4 marca 2011

Na Bachledzki Wierch

Cel spaceru, wierzchołek Bachledzkiego Wierchu,



rozjeżdżony przez samochody, kłady i inne maszyny, ale widoki dość ciekawe.



W sumie niewielki obszar do przejścia, a co parę kroków nowe odkrycie.



Fajnie widać łachy sztucznego śniegu w okolicach wyciągów.



Na południe pod słońce, a co mi tam, trochę się zaróżowimy od promieni słonecznych tych wprost z nieba i tych odbitych od resztek śniegu leżącego na ziemi.



Naprawdę już nie mogę się doczekać całodniowych spacerków po górach.



Na ścieżkach lód zalega, no, może go i niewiele, ale wystarczy by się poślizgnąć, upaść i przyzwoicie uszkodzić.



...



Bywa super przejrzystość powietrza dzięki podmuchom lodowatego wschodniego wiatru, jednak na ogół widoczność kiepściutka, za to jest cieplej i człowiek tak strasznie nie marznie. Ja w każdym razie zmarzłam na tyle uczciwie, że oprych już bez przeszkód zawładną mą buzią.



...



...



...



...

czwartek, 3 marca 2011

Dziewięćsił bezłodygowy (Carlina acaulis)

Rozpoczęła się przedwiosenna ekspansja.



Maluchy czekają na sprzyjający wiatr,



by wyruszyć w szeroki świat.



...



Trzeba powiększyć! O!