niedziela, 13 listopada 2011

sobota, 12 listopada 2011

Księżycowy pył

Nie dość, że nie dał spać w nocy, to jeszcze zaskoczył mnie z rana,
gdy o wschodzie słońca zachodził nad Gubałówką.



I tak szłam za jego tarczą zahipnotyzowana.



W końcu zniknął zapowiedziawszy piękny dzień.



Nie wiem, co to za ptak szybował wysoko, był wielki i tak jak nagle się pojawił, tak znienacka zniknął.



Widoki piękne, zadymienie powietrza duże zatem fotki marne.



...



...



...



...



...



...



No proszę, smog, to raz, lusterkiem w oczy, to dwa, ale i tak piękny spacerek był,



a w futerku kotka księżycowy pył.




1

wtorek, 8 listopada 2011

Noga za nogą

Nie popatrzę i już!
No co!
Nie widać, że jestem zajęty swoimi ważnymi sprawami?



Te drzwi prowadzą do …



Tylko mnie poproś do walca ;-)
A ten czarny słupek za walcem, to oczywiście obiekt z poprzedniej fotki, tylko że z profilu.



Fajna taka kopara.



Mostek w tym miejscu służy zapewne do prowadzenia obserwacji, czy aby jakiś pstrąg się nie urwał z hodowli.



A tu jak widać Nosal nadal sobie stoi jak gdyby nigdy nic i nawet za mną nie tęskni, taka góra.



Wiewiórka biega w ogrodzie Willi pod Jedlami,



murek visa-a-vis bramy do Willi pod Jedlami.







2

piątek, 4 listopada 2011

Bystra i pluszcz

No tak, mało wody, trzeba udać się do źródła, by zrozumieć przyczyny takiego stanu rzeczy.



Prowadził mnie wesoły pluszcz, który pozwalał zbliżyć się do siebie na kilka metrów, po czym zrywał się do lotu, lądował z wdziękiem kilkadziesiąt metrów dalej i czekał, aż nadejdę na tyle blisko, by go nie stracić z oczu i znowu frrrruuuuuuuuuu.



Och, jak to dobrze, że ma biały krawacik i dość szybko się porusza, inaczej w życiu nie trafiłabym obiektywem nawet w jego pobliże.



W takiej scenerii, to prawie jak zabawa w chowanego.



...



Dalej już mi nie towarzyszył i nic dziwnego, suche koryto potoku, to wszak nie jego żywioł.



Jak ładnie błyszczy po świeżym remoncie tama w Kuźnicach.



...



...



Taka barierka od kładki, to ma jednak sporo zastosowań.



A ten kamulec przypomina mi głowę ptaka.






3

czwartek, 3 listopada 2011

Przygotowania do srogiej zimy

Łapanie listopadowych promieni słonecznych w futerko.



Coś do kominka i nie tylko.



Czyż nie fantastyczne jest takie gacenie ścian na zimę?



O komin też trzeba zadbać.





4

środa, 2 listopada 2011

W Dzień Zaduszny nie tylko Melachiasza

Modlitwy za dusze tych, którzy odeszli na niebieskie polany i



życzenia dla solenizantów;
zdrowia,
spacerów,
radości,
pogodnego uśmiechu
i spełnienia marzeń :-) :-*





przybij piątkę :-)