poniedziałek, 30 stycznia 2012

Za firanką

Przyleciał jak tylko słoneczko oparło się o ścianę i zajął strategiczne miejsce do wygrzewania się o poranku w czasie tęgich mrozów.



Cichutko się skradałam, by mógł bezstresowo zmagazynować ciepło w piórkach.



Chwilę posiedział, porozglądał się i poleciał sobie na śniadanko jak tylko stołówkę otworzyli.

niedziela, 29 stycznia 2012

Mrozik, słońce i smog w dolinach

No tak, zawsze jest coś za coś.



I chociaż w górach już tylko II stopień zagrożenia lawinowego oraz im wyżej tym cieplej, to w moim zasięgu pozostają jedynie pagórki, a i one z dużym trudem i bólem.



Nie mogę wyjść z podziwu, że udało mi się trafić obiektywem w jakikolwiek obiekt. Uwaga-uwaga, teraz będę narzekać; aparat bez celownika podczas słonecznej pogody jest tylko lusterkiem, i na nic zapewnienia producentów, że sobie można ekran rozjaśnić, i że nowa generacja oraz najnowsze osiągnięcia techniki pozwalają na …. No, innymi słowy mogłam jedynie sprawdzić, jaka to ja jestem ładna na spacerku podczas mroziku.



Powyżej, jak już zapewne wszyscy poznają, błyszczące w słonecznych promieniach stycznia Jatki, a poniżej na drugim planie część Gubałówki administracyjnie przynależna do Kościeliska.



Tak-tak, wiem, ta fotka to knot, gniot i w ogóle, ale okienko na poddaszu, za firanką sopli i śniegu, czyż nie jest urocze?



Skrzyło się pięknie na śniegu,
tak tylko wspominam,
na wszelki wypadek, gdyby widać nie było.



Zagadka 1
I gdzie ten cień stoi?
Czy może leży?
Zapytałam podchwytliwie.



A tę fotkę powiększamy i próbujemy się pobawić w odszukanie Willi pod Jedlami, albo od razu bezbłędnie ją wskazujemy.



I jeszcze raz zachwyciły mnie sople.



Wkurza mnie ten smog, ot co, ale wiem, że sama nie dam rady nic z tym dziadostwem zrobić.



Zagadka 2
A teraz gdzie ten cień stoi?
Czy może leży?
Zapytałam z podchwytliwym uśmiechem na twarzy, który widziałam w lusterku LCD.



A oto zimowy badylek,



w nagrodę dla zwycięzców konkursu :-) :-*

środa, 25 stycznia 2012

Zagadka



I które ciasteczko było dla Alusi? ;-)

wtorek, 24 stycznia 2012

Nocą i dniem

Wypełniający sobą coraz większą przestrzeń pokoju,
budzi mnie miażdżący cień.
Wyczuwam obecność.
Kogoś?
Czegoś?
Na pewno wroga.
Powieki z wielkim trudem otwierają się,
lecz oczy nie dostrzegają żadnego zagrożenia,
chcę, ale nie mogę wstać,
wysyłam rozpaczliwe polecenie do dłoni;
zapal światło i przepędź to coś.
Ręka odmawia posłuszeństwa,
powieki się zamykają,
wzbiera we mnie przerażenie i bunt.
Nie! Nie poddam się!
Moja dusza krzyczy,
ciało jej nie słucha.
Cień odebrał siłę, ale nie wolę,
myśl z determinacją biegnie po ratunek;
Zdrowaś Maryjo…
Ojcze nasz …





I gdyby nie ciągle wyczuwalna obecność cienia,
rano myślałabym, że to był tylko zły sen.

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Zygzakiem

Ślady za mną?



Aha,
nie prosta droga była.



O! Drabinka się przyozdobiła.



Szykuje się impreza, to i punkt przekazywania zaginionych dzieci będzie się cieszyć dużym wzięciem, że o punkcie przekazywania osób ujętych nie wspomnę.



Czy to praca?
Czy to relaks?



W każdym razie jeżeli praca jest pasją,
to się szczęściem zwie.



Ile twarzy widzisz w tej kompozycji drzewno-lodowo-śnieżnej?



Aaaaa i o mały włos nie zapomniałam;
w górach IV stopień zagrożenia lawinowego,
no tak, ale dla mnie to i tak bez znaczenia.

niedziela, 1 stycznia 2012

2012



...



:-*


Oj, sypało się z nieba, sypało,
a i huku było co niemiara.