poniedziałek, 6 sierpnia 2012

przemijanie



Tak sobie tylko pomyślałam,
że głupio byłoby
nie powiedzieć;
do zobaczenia.

Also - bis bald!

Kiedyś,
gdzieś,
może tu,
może w innym zakątku wirtualnej pajęczyny,
a może na jednym z lepszych światów,
albo w siódmym kręgu piekielnym
lub po drugiej stronie lustra,
o ileż możliwości
i żadnej wykluczyć się nie da.

Dwie daty,
6 sierpnia 2008 – 6 sierpnia 2012
godziny, minuty, ułamki sekund
wyznaczyły początek i koniec,
ale to żadne ograniczenie,
bo właśnie to co wypełniło tę przestrzeń pomiędzy,
było naszymi wyborami,
tak wykorzystaliśmy dany nam czas.


Dziękuję Wam moi Drodzy Goście najpiękniej jak potrafię za wspólnie spędzone chwile w wirtualnej przestrzeni.
Pozwoliliście mi podążać ścieżkami Waszych myśli,
kroków
i rozmów,
co sprawiło,
iż tak wiele się od Was nauczyłam,
innymi słowy, czuję się z tego powodu wielką szczęściarą.





Aha, i żeby nie było,
ja tu jeszcze powrócę!