wtorek, 23 grudnia 2014

prezenty


Tyle prezentów, a pośród nich były również życzenia

2008

2009

2011

Maleńka Miłości błogosław naszym rodzinom.

Czego o Nim nie mówili

Ach, gdzie ja szedłem

Świat jest piękny od Panienki

piątek, 19 grudnia 2014

czwartek, 18 grudnia 2014

koza



zastanawiam się dlaczego niektóre osoby noszące nazwisko Koza wstydzą się i to akurat nazwiska

środa, 17 grudnia 2014

modele

rozpieszczone przez przechodniów smakołykami


wprost nie mogą uwierzyć, że dały sobie zdjęcie zrobić i nic w zamian nie dostały


a baran, jak to baran, przepycha się ze słupem reklamowym, nie bacząc na to, że się czochra, chociaż to bardziej o drapanie chodzi, bo jemu nie wymodelowano wełny

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Co to jest?


Solary na dachu, to wiem
domek, też wiem
ławeczka i huśtawki na placu zabaw dla dzieci również wiem,
ale czym jest ten czerwony garnek na wysokim słupku z czterema otworami trochę podobnymi do rynny, to naprawdę nie wiem, no i nie mam bladego pojęcia o jaką to rozrywkę dla dziecka chodzi.

sobota, 13 grudnia 2014

piątek, 12 grudnia 2014

Czy jest jeszcze ktoś, kto ogrania, o co chodzi?



Bo mnie uczono, że flaga Ukrainy jest niebiesko-żółta.
Niebieska jak błękit nieba i żółta jak złote łany pszenicy.

czwartek, 4 grudnia 2014

Nadchodzi czas bałwanków




autoreklama
Nie abym specjalnie polecała, ale zapraszam do metropolii w grajdole od podwórka.

http://enapokaz.blogspot.com/


zdjęcie dodane 13.12.2014 roku


zdjęcie dodane 02.01.2015 roku


zdjęcia dodane 24.01.2015 roku




zdjęcia dodane 06.02.2015 roku







zdjęcie dodane 12.02.2015 roku


zdjęcia dodane 23.02.2015 roku



zdjęcie dodane 27.02.2015 roku


zdjęcie dodane 05.03.2015 roku


zdjęcia dodano 16.03.2015 roku




zdjęcie dodano 21.03.2015 roku

wtorek, 18 listopada 2014

Vir bonus

Wybujała elokwencja, nadmierna ozdobność, kwiecistość formy współcześnie służy niestety nierzadko tylko pięknemu gadulstwu, żonglerce górnolotnymi frazesami i demagogicznymi fortelami, za którymi nie ma głębszej myśli a czasem skrywa się zwykła głupota.


Aktualny tymczasem pozostaje obowiązujący od starożytności ideał męża szlachetnego (vir bonus) zgodnie z nim oczekuje się od mówcy pewnych cech moralnych, prawości, szlachetności, odpowiedzialności za słowo.



ps.
Można zgadywać, z której książki pochodzi cytat.

środa, 22 października 2014

Dzisiaj za oknem razem z deszczem

spadł pierwszy śnieg.



Oj, chciałoby się dać ponieść płochej pokusie przygodzie.

poniedziałek, 22 września 2014

To nie nasze umiejętności świadczą o nas

lecz dojrzałe decyzje.

Spryt i bystrość.

Harry kontra Cho Chang

Prawość, odwaga, uczciwość i do wyczynów ochota.

Gryfoni górą

Zaradność, zdecydowanie, lekceważenie zasad.

wtorek, 16 września 2014

Przepis na dobry kryminał




Wiesbaden, Hotel Victoria
À M. Theodore Dostoiewsky

Wielce Szanowny Panie Fiodorze Michajłowiczu!
Otrzymałem list Pański i przyznam, że byłem z niego bardzo niezadowolony. Chce Pan pieniędzy, ale pisać, o co Pana prosiłem, nie ma zamiaru. Nieładnie. Jak Pan wie, u mnie bilety kredytowe nie rosną na drzewach. Mówiłem Panu w Petersburgu i powtórzę teraz bez żadnych eufemizmów. Pomysł opowieści o pijakach i biedakach, którym próbuje mnie Pan zaciekawić, ani trochę mnie nie nęci. Nie za to dałem Panu siedem tysięcy, ale za powieść kryminalną w duchu Gaboriau albo Edgara Poe. Tego właśnie pragnie publiczność, a nie żadnych skrzywdzonych i poniżonych.
Ach, ojczulku, Fiodorze Michajłowiczu, niechby Pan tak opisał zbrodnię straszną, tajemniczą, żeby był rozlew krwi, i nie jedno morderstwo, ale kilka, koniecznie. Z Pańskim talentem! Żeby czytelnikom, a jeszcze lepiej czytelniczkom ciarki przeszły po skórze!
Skarży się pan, że wymyślanie tematów kryminalnych jest dla Pana rzeczą trudną i nudną. No więc niech Pan nie wymyśla! Życie jest najlepszym dostawcą tematów. Nie dalej jak onegdaj w "Moskiewskich Wiadomościach Gubernialnych" czytałem o procesie pewnego tamtejszego subiekta, kupieckiego syna Gierasima Czistowa. Ów młody człowiek, lat 27, raskolnik jeśli chodzi o wyznanie, w styczniu tego roku zamordował z premedytacją dwie staruszki, kucharkę i praczkę, chcąc obrabować ich gospodynię, mieszczankę nazwiskiem Dubrowin. Zbrodni dokonano między godziną 7 a 9 wieczór. Zabite zostały znalezione przez Dubrowina, syna właścicielki mieszkania, w różnych pokojach, każda w kałuży krwi. Wszędzie poniewierały się rzeczy wyjęte z okutej skrzyni. Złoczyńca zabrał pieniądze, srebrne i złote przedmioty. Staruszki zamordowane zostały osobno, w różnych pokojach, i nie stawiały oporu. Ciało każdej pokryte było mnóstwem ran, zadanych najwyraźniej siekierą. Nawiasem mówiąc, właśnie ta siekiera, nadzwyczaj ostra i o krótkim stylisku, jest głównym dowodem przeciwko oskarżonemu subiektowi.
Dlaczegóż to właśnie nie miałoby się stać kanwą Pańskiej powieści kryminalnej?
Radzę tylko: lepiej uczynić zabójcą nie subiekta, ale człowieka wykształconego, z towarzystwa. Na przykład studenta, bo sam Pan wie jacy są teraz studenci. Zresztą nie nalegam, żeby to był student, tu już zdaję się całkiem na Pański wybór, bo znowu postępowa publiczność może dopatrzyć się aluzji do współczesnej młodzieży i obrazi się, a po co mamy obrażać postępową publiczność, skoro to właśnie ona najczęściej kupuje książki? Tak że co do zbrodniarza, niech Pan sam zdecyduje, byle tylko pozostał do końca nieznany dla czytelnika. Proszę sobie zapamiętać, że to najważniejsza reguła w powieści kryminalnej.
Aha, i jeszcze proszę dopilnować, by w centrum akcji znalazł się nie przestępca, ale śledczy, obrońca prawa, taki przystojny, romantyczny błękitnooki brunet, jakich lubią czytelniczki. Byle tylko nie brać za wzór amatora w rodzaju Dupina z Poego. Dzięki Bogu, tu nie Francja ani Ameryka, i nie prywatne osoby wykrywają u nas zbrodnie, tylko słudzy prawa. A i cenzorzy by tego nie pochwalili. Niech Pański bohater będzie człowiekiem statecznym. Powiedzmy, komisarzem śledczym albo rewirowym. Brzmi to, oczywiście, mało romantycznie, jeśli jednak nie uda się Panu połączyć romantyczności ze służbą państwową, to Bóg z nią, to znaczy z romantycznością, byle tylko bohater był człowiekiem zabezpieczonym, o solidnej pozycji społecznej.
Najusilniej zaś błagam o to, by Pan unikał zwykłego swojego ciężkiego styłu. Proszę pisać lżej, weselej, i niechże Pan się wystrzega swoich ulubionych zdań na cały akapit. Publiczność nie za to płaci, żeby jej psuć nastrój albo obciążać umysł. Jak najmniej cierpień i nieszczęśliwców. Ja Panu, najdroższy Fiodorze Michajłowiczu, nie za lekturę cierpiętniczą obiecuję siedem tysięcy. Niech Pan tylko pomyśli, siedem tysięcy! Tyle Panu nie zapłaci ani Korsz, ani tym bardziej Krajewski.
Wczuwając się w Pańską obecną trudną sytuację, wysyłam niniejszym 175 talarów, ale to bynajmniej nie pożyczka, z zasadniczych bowiem powodów nigdy nikomu pieniędzy nie pożyczam, tylko zaliczka na nową powieść. Jeśli nie ma Pan ochoty pisać — proszę odesłać pieniądze odwrotną pocztą. Jeśli natomiast Pan się zgadza, to niech będzie łaskaw złożyć podpis na dołączonym pokwitowaniu i takowe mi odesłać.

Pański uniżony sługa
Fiodor Stełłowski


cytat pochodzi z książki Pana Borisa Akunina "F.M."

a kot z ogródka :-)

sobota, 14 czerwca 2014

Późnym popołudniem Dolina ku Dziurze

Ech, poszłabym chętnie w te wykroty, rozmarzyłam się.


Ale jeszcze nie teraz, zasmuciłam się nad swym losem.


Idę ścieżką, którą można nazwać chodnikiem. Obok płynie wartki potok, i to tak sprytnie, że u wylotu doliny woda szumi w korycie, by po chwili ukryć się cichutko pod ziemią.


Podobnie jak w Dolinie za Bramką wystarczy 25 minut spaceru by dojść do końca doliny, czyli do tej Dziury. Oczywiście, gdy się idzie ścieżką, a nie zbacza w wykroty.
Zatem szczęśliwie dotarłam do stóp wapiennej baszty wyrastającej z grzbietu Spaleńca, otoczonej starymi bukami.
Do Zbójeckiej Jamy nie wchodzimy, bo raz, że już kiedyś w niej byliśmy, a dwa, teraz podstępnie nikt nie wziął ze sobą latarki, tak jakoś głupio wyszło. No co? Każdemu może się przytrafić, więc skąd ten pomysł, że mnie się nie zdarzy? Zarumieniłam się ze wstydu.


Kwiatuszek dla wszystkich miłych gości :-)


Ptaszek dla uskrzydlonych :-)


A ten przybysz z kosmosu dla mnie, rzuciłam się na niego zachłannie :-)


ps
cytat na dzisiaj

Adam Mickiewicz

PODRÓŻNI
(W IMIONNIKU E. HOŁOWIŃSKIEJ)

Błądzącym wśród ciasnego dni naszych przestworza
Życie jest wąską ścieżką łączącą dwa morza:
Wszyscy z przepaści mglistej w przepaść lecim mroczną.
Jedni najprościej dążą i najrychlej spoczną,
Drugich ciągną na stronę łudzące widoki:
Plony, ogrojce wdzięków lub sławy opoki.
Szczęśliwi! jeśli goniąc mary wyobraźni,
Przed końcem drogi znajdą świątynię przyjaźni!