sobota, 14 czerwca 2014

Późnym popołudniem Dolina ku Dziurze

Ech, poszłabym chętnie w te wykroty, rozmarzyłam się.


Ale jeszcze nie teraz, zasmuciłam się nad swym losem.


Idę ścieżką, którą można nazwać chodnikiem. Obok płynie wartki potok, i to tak sprytnie, że u wylotu doliny woda szumi w korycie, by po chwili ukryć się cichutko pod ziemią.


Podobnie jak w Dolinie za Bramką wystarczy 25 minut spaceru by dojść do końca doliny, czyli do tej Dziury. Oczywiście, gdy się idzie ścieżką, a nie zbacza w wykroty.
Zatem szczęśliwie dotarłam do stóp wapiennej baszty wyrastającej z grzbietu Spaleńca, otoczonej starymi bukami.
Do Zbójeckiej Jamy nie wchodzimy, bo raz, że już kiedyś w niej byliśmy, a dwa, teraz podstępnie nikt nie wziął ze sobą latarki, tak jakoś głupio wyszło. No co? Każdemu może się przytrafić, więc skąd ten pomysł, że mnie się nie zdarzy? Zarumieniłam się ze wstydu.


Kwiatuszek dla wszystkich miłych gości :-)


Ptaszek dla uskrzydlonych :-)


A ten przybysz z kosmosu dla mnie, rzuciłam się na niego zachłannie :-)


ps
cytat na dzisiaj

Adam Mickiewicz

PODRÓŻNI
(W IMIONNIKU E. HOŁOWIŃSKIEJ)

Błądzącym wśród ciasnego dni naszych przestworza
Życie jest wąską ścieżką łączącą dwa morza:
Wszyscy z przepaści mglistej w przepaść lecim mroczną.
Jedni najprościej dążą i najrychlej spoczną,
Drugich ciągną na stronę łudzące widoki:
Plony, ogrojce wdzięków lub sławy opoki.
Szczęśliwi! jeśli goniąc mary wyobraźni,
Przed końcem drogi znajdą świątynię przyjaźni!

piątek, 13 czerwca 2014

W drodze do Doliny ku Dziurze

W zagrodzie naprzeciw wylotu dolinki, na polanie Grześkówce, mieszkał kiedyś rozbójnik i awanturnik Wojciech Mateja.


Lesista Dolina ku Dziurze wcina się w północne stoki Sarniej Skały. Zachodnie obramowanie tworzy grzbiet Grześkówek, a wschodnie Spaleniec.

ps

a dzisiaj w piątek trzynastego;

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Portret

Usta twoje: ocean różowy.
Spojrzenie: fala wzburzona.
A twoje szerokie ramiona:
Pas ratunkowy...

czwartek, 12 czerwca 2014

Dolina za Bramką wieczorem

Wracając jeszcze do Przygód Dobrego Wojaka Szwejka


można śmiało stwierdzić, że Szwejk również cierpi na manię włóczęgostwa. Z Putimia do Budziejowic wędruje tak, jak gdyby chciał obejść kulę ziemską dookoła. Powiada, że wszystkie drogi i tak prowadzą do Budziejowic, kierunek nie jest więc ważny, byle iść przed siebie.


Zatem,


zatem idziemy przed siebie.

środa, 11 czerwca 2014

W Dolinie za Bramką wieczorową porą

W cieniu ukrywają się skałki i ja też.


Dawno mnie tutaj nie było, to raz.
Trochę się przejaśniło i więcej widać po porządkach halnego, to dwa.
Potok na niektórych odcinkach zmienił bieg, to trzy.


Wniosek; skoro tak wiele zmieniło się w malutkiej dolince, to trzeba koniecznie zobaczyć jakie zmiany porobiły się w większych dolinach.


...


O! Mostek się odmłodził.


No proszę, ławeczka to jednak przydatna rzecz.


ps
I w tym pięknym krajobrazie niespodzianie taki mi się oto cytat przypomniał;
Posłusznie melduję, panie lejtnant - odpowiedział Szwejk z poczciwym uśmiechem - że podczas gdy czekałem na pociąg, spotkała mnie ta przygoda, że siedziałem przy stole i piłem jeden kufel piwa za drugim.
"Takiego bałwana jeszcze nie widziałem - pomyślał podporucznik. - Przyznaje się do wszystkiego. Ilu ich tu miałem, takich jak on, każdy się wypierał, a ten jak najspokoniej powiada: << Przegapiłem wszystkie pociągi, bo piłem jeden kufel piwa za drugim. >>