poniedziałek, 20 marca 2017

wiosna astronomiczna

U mnie zimno, za oknem 7 stopni i pada deszcz.


W domu tak pomiędzy 19 a 20 stopni, no i ciężka grypa ciągnie się już prawie miesiąc.

7 komentarzy:

przemijanie pisze...

Śpiewa Anna German, a zdjęcia mojego autorstwa

deu pisze...

Miesiąc?? To nie grypa - wirusy grypy są neutralizowane w tydzień, lub .. one zwyciężają. Trzeba zrobić testy i zastosować skuteczny antybiotyk, niekoniecznie nowoczesny.

makroman pisze...

To Ty grzejesz!!!! U mnie gazowy ustawiony na 18, wolę chłód. Stany grypopodobne dręczą mnie już od listopada. Ale nie zamierzam się nimi przejmować.
U nas nawet dość przyzwoicie, choć jakaś zmiana idzie bo mnie nadgarstek rwie jak głupi.

przemijanie pisze...

deu
To tak naprzemiennie domownicy chorują już od października, badania laboratoryjne i inne nic nie wykazują, no i jest coraz gorzej. Kto wie czy przeżyjemy marzec, jak to powiada porzekadło; cieszy się starzec, że przeżył marzec ;-) jak się odezwę w kwietniu, znaczy się, że się jeszcze raz udało :-)

makroman
no fakt, temperatura kształtuje mi się w przedziale; od dolnej, której nie znam bo skala na moim termometrze zaczyna się od 35,4 i słupek rtęci jej nie osiąga, ale bywa, że skoczy mi na 37 stopni Celsjusza, to jednak inni domownicy bardziej grzeją, straszą mnie nawet ponad 39 stopniami, no, ale ja już wiem, że najlepiej temperaturę obniża pyralgina :-)

makroman pisze...

"Temperaturka" to tylko mechanizm obronny organizmu, a że wirusy wciąż mutują to i infekcje nader częste. U mnie też co i raz kogoś złapie - ale krótko trzyma, ze mną gorzej bo nie mam kiedy się zregenerować.

deu pisze...

To może być zupełnie coś innego: grzyby, pasożyty. Albo nic i jesteście zdrowi, tylko malkontenciiii.
A co powiesz, kiedy będziesz mieć 7 krzyżyk. Zostaw te narzekania. Jeść szpinak i spać .. w swoim łóżku : D

makroman pisze...

Jak u mnie to właśnie ów sen jest chyba kluczem do "malkontenctwa". Dzis spałem 4 i pół godziny... w dwóch turach... kości bolą jak diabli...