Krowy też się starają, na pastwiskach zajadają się, albo leżą i przeżuwają.
Ten kogucik czupurek biega od ogródka do ogródka i reguluje liczebność populacji owadów.
Floksy obsługują okoliczne pasieki.
Koniki aż rwały się by opuścić zagrodę i ruszyć w szeroki świat albo chociaż przywitać się z tym małym uwiązanym po drugiej stronie płotu.
Boćki na gnieździe były wyraźnie czymś poruszone.
Popatrzyłam za nimi w niebo i zobaczyłam latające bociany, wycelowałam sobie w nie i pstryknęłam, ale to chyba jednak nie był bociek.
No, bo bociek tak wygląda.
Ja wiem, że wielu rzeczy nie wypada,
palcem pokazywać też,
ale tam się trzeba dostać.
Vis-a-vis budynku straży pożarnej zmagazynowana woda w potoku.
No po prostu ładny, szczególnie rzadko spotykany kolor.
A kot? Kot jak to kot chodzi własnymi ścieżkami.
I właśnie między innymi za to umiłowanie wolności wszystkie koty kochamy.
