Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rabka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rabka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 marca 2010

Wziąć dwa dni wolnego

Nieważne, czy słońce,
czy zawierucha,
jeżeli tylko pozwala na to czas
spacerkiem ruszam przez świat.



Poprzednio byłam tylko w pobliżu tej, jak relacjonowałam Mężowi; muszli klozetowej, dopiero, gdy zobaczyłam Jego zdziwienie na twarzy, dotarło do mnie, wielce niefortunnie przejęzyczenie, ale po zajrzeniu za kulisy tejże budowli, że też ja zawsze muszę wszystko dokładnie obejrzeć, stwierdziłam, że aż tak bardzo się nie pomyliłam. Teraz to już nawet widzę w niej na suficie nocniki oświetleniowe.



Odradzam zaglądanie za te deseczki, no chyba, że ktoś koniecznie chce na własne oczy ujrzeć, czego tam nie ma.



Moje plątanie się po muszli, ze stoickim spokojem podziwiała licznie zgromadzona śnieżynkowa publiczność.



Zmykam stamtąd, czym prędzej, rozgrzewając się marszem po schodkach.



Jest coś, co bardziej mnie interesuje, chcę o ile pogoda mi pozwoli zobaczyć Luboń Wielki,



ba, powiem więcej, mam w planie tam się wybrać, ale to już raczej w bliżej nieokreślonej przyszłości.

piątek, 15 stycznia 2010

Racjonalizm



Jedna łza może zachwiać wiarę w racjonalizm.



Jedna łza jak szalupa ratunkowa.

sobota, 25 lipca 2009

Godzina w Rabce

Wystarczy godzina spaceru w parku by odpocząć.



Drzewa, krzewy i klomby jak torciki. Alejki pomiędzy nimi na tyle szerokie, że dzieci mogą spokojnie ścigać się na różnego rodzaju pojazdach napędzanych siłą własnych mięśni, trzeba tylko w porę z drogi im schodzić, w końcu dzieciństwo ma swoje prawa, a widok szczęśliwego malucha jest wart poniesienia drobnych niegodności.

W cieniu drzew pomnik Jana Pawła II



oraz tablica z interesującymi szlakami.



W pełnym słońcu



śpiew ptaków słychać.



Jeszcze się nie zdarzyło bym obojętnie przeszła obok jakiejkolwiek fontanny czy też sadzawki.
Do środka też muszę zajrzeć,
chociaż czasami żałuję zbytniej ciekawości,



tym razem jednak nie.



W sąsiedztwie parku, tam gdzie widać wierzbę płaczącą, umiejscowiony jest cmentarz 300 żołnierzy rosyjskich poległych na Orawie lub zmarłych z odniesionych ran w rabczańskich szpitalach w okresie od lutego do czerwca 1945 roku.



Jak ma się więcej czasu można wyruszyć na dłuższy spacer.



Kiedyś, w bliżej nieokreślonej przyszłości, i tam trafię.