Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pustynia Błędowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pustynia Błędowska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 września 2009

Pustynia Błędowska (1)

Stereotyp pustyni;
piasek, wydmy oraz oaza,
ale gdy pojawi się wystarczająco dużo wody,
cała rozkwita.


Rozglądam się uważnie szukając obrazów z mojej wyobraźni.



Dostrzegam namiastkę,
do której chcę dotrzeć.



Będę szła przez las,
w którym spodziewam się spotkać kolorowe grzyby.



Z góry obserwuję przez chwilę teren i staram się zapamiętać drogę,



chociaż te próby przy moich umiejętnościach właściwie z założenia skazane są na niepowodzenie.



Jest wytyczony szlak, ale zamierzam jak zwykle nie korzystać z utartych ścieżek.



To były jedne z groźniejszych zwierzaków, które spotkałam, na szczęście były zajęte tylko sobą.



Okazuje się, że jednak zabłądziłam, po krótkim spacerku poza szlakiem znowu znalazłam się na wytyczonej drodze.



Kolorowy akcent jesieni o tej porze wszędzie mile widziany.



Cieszę się bardzo, gdy uda mi się dostrzec łachę piachu trochę większą od piaskownicy.



Wyobrażenia w zetknięciu z rzeczywistością.



A wieża zamknięta na kłódkę.



O!

Pustynia Błędowska (2)

Ze Wzgórza Czubatka
ostatni rzut oka na pustynię.
Ech, a tuż za plecami niedostępna wieża.


Dziwne to uczucie
tak patrzeć na miejsce
gdzie jeszcze przed chwilą się było.



Czuję na sobie słońce i wiatr,
a w butach piasku moc.



Było w miarę bliskie spotkanie z takim,
który nie uciekał, tylko chował się w głąb



oraz ze zmykającym szybko, co to podejść do siebie nie pozwoli.



Miło ze strony roślin, że nigdzie nie uciekają



mogę je niespiesznie podziwiać.


...


...


...



Grzyb bawi się w siłacza,



a na horyzoncie nasza cywilizacja przypomina, że człowiek nieustannie zmienia krajobraz.



Piasek i kamienie.



Piasek przecieka nam przez palce,
więc, dlaczego skały kruszymy i w piasek zamieniamy?

wtorek, 22 września 2009

romantyzm pustyni

Czy może być lepsza zachęta?



Pomimo wcześniejszych zamiarów biegania boso nie decyduję się na leczniczy masaż stóp piaskiem,



zadawalam się jedynie tym, co wpadnie mi do butów.



A na błękicie nieba tańczą swój taniec chmury,
bawi się nimi słońce i wiatr.
Spektakl w teatrze cienia trwa.



Uczestniczę w tej zabawie.
I cóż takiego widzę?
To nie jest żadna fatamorgana
tylko niestety ja.



Krzewy, trawy i drzewa zdobią pustynię kolorem,
tworzą scenerię uroczą,
romantyzmem przepełnioną.



Podglądam z ukrycia przez krzewy
wprost wymarzoną sesję zdjęciową.
Nowożeńcy odświętnie ubrani, piękni i zakochani.
Obchodzę z daleka by nie przeszkadzać,



a w myślach życzę wszystkim poślubionym
Im,
Joannie i Pawłowi,
Halince i Nikodemowi,
...
...
...



Wszystkiego co najlepsze,
i by razem,
nie obok siebie,
przez życie przeszli
drogą pełną niespodzianek,
wszak cele bliskie
i odległe
ułożone przez marzenia
są dostępne.



Romantyzm pustyni porywa również i mnie,
to nie miraż,
taką mnie widzi mój Mąż.

piątek, 18 września 2009