Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kojsówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kojsówka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 maja 2009

Sklepik

Uznałam, iż w nagrodzę
za przyzwoite gojenie się miejsca po ósemce
należy mi się coś dobrego.
Tym razem wybrałam się na Kojsówkę.
Siwy dym z szałasu i w szałasie
trochę szczypie w oczy.



W kociołku nad ogniem gotuje się woda.



Tyle pychotek, że trudno się zdecydować.



Takie drabiniaste schody bardzo mi się podobają.
A właściciel tych klapek siedział i popijał sobie z cerpoka, co?
No przecież wiadomo, żętycę.



Na ladzie moje zakupy;
oscypki, bryndza i oczywiście bunc.