Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kasprowy Wierch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kasprowy Wierch. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 października 2010

Z Kasprowego Wierchu przez Gąsienicową

Spociliśmy się wychodząc pod górę, to teraz trochę zmarzniemy schodząc w dół, zwłaszcza, że zimny wiatr lubi hulać tą dolinką.



...



Dobrze, że mam rękawiczki, dzięki temu jestem w stanie pstryknąć jakąś magiczną fotkę od czasu do czasu.



Kościelec przyciąga wzrok, to się nim bezgranicznie pozachwycam przez chwilę.



...



...

poniedziałek, 25 października 2010

Pieszo na Kasprowy Wierch

Siedem i pół kilometra długości znakiem zielonym, 975 metrów wzniesienia.



Wiele razy zobaczymy szybujące nam nad głową wagoniki kolejki linowej.



Z Myślenickich Turni przyjrzymy się uważnie jak biegnie niebieski szlak z Kondratowej Polany na Przełęcz Kondracką.
To właśnie na południe od tego szlaku Alusia kilka dni później zobaczy niedźwiedzia.



Przed południem prawie puste wagoniki śmigają w dół, a wypełnione ludźmi pod górę.



Lubię tak z góry przyjrzeć się miejscom, którymi kiedyś już spacerowałam.



...



Dzika i piękna Dolina Kasprowa.



Na Babiej Górze też raz byłam, się pochwaliłam,
a na Giewoncie nie.



Widok w kierunku zachodnim



i wschodnim.



Wierzchołek Kasprowego Wierchu osiągniemy przy budynku obserwatorium po czym przez Suchą Przełęcz będziemy schodzić Doliną Gąsienicową.

poniedziałek, 27 lipca 2009

Kasprowy Wierch i IMGW

Dzisiejszy widok z Równi Krupowej o godzinie 19:38



Parę dni wstecz z Kasprowego Wierchu.



Dzwon oraz zabytkowy deszczomierz.

wtorek, 21 lipca 2009

Wyciąg na Hali Gąsienicowej

Nic na to nie poradzę, że bardzo lubię wszystko to, czym można poruszać się nad ziemią :-)
Dlatego nie mogłam sobie odmówić obfotografowania również i tego wyciągu.


...


...


...


...


...



3 x 13

poniedziałek, 20 lipca 2009

Kolejka na Kasprowy Wierch

W poprzedniej notce wspominałam,
że wrócę do tego miejsca.



Musiałam tylko trochę poczekać aż się wynurzy.



Do kolejki na Kasprowy Wierch mam szczególny sentyment.



...



...



Budowę kolejki rozpoczęto
01.08.1935 roku

zakończono

29.02.1936 roku.

Na 2-3 zmiany pracowało ok. 1000 osób z całej Polski, jednym z nich był mój Dziadek, którego niedane było mi poznać.

Dlaczego?

No cóż, w naszej burzliwej historii, był wrzesień 1939 roku.



Widok z Kasprowego Wierchu na stację przesiadkową
na Myślenickich Turniach.



Szybciutko, szybciutko przesiadać się,
wszak gdzieś tam
na dolnej stacji w Kuźnicach
czeka ogromna ludzka kolejka
do kolejki na Kasprowy Wierch.

Trochę pocztówek

Górka, chmurka, błękit



i do domu nie chce się wracać.



Światło i cień z wyczuciem dawkuje smak gór.



Stawy są prawdziwymi gwiazdami, ciekawe do ilu obrazów, wierszy oraz nut zainspirowały artystów i ile fotek im ludzkość pstryknęła.



Do tego miejsca jeszcze wrócę w następnej notce.



W głębi bardzo charakterystyczna góra widziana tym razem od strony południowej.



I ten sam szczyt przez szybę.

niedziela, 19 lipca 2009

Ścieżki

I w którą by tu stronę się udać?


(w górę; "czerwony szlak" Przełęcz Liliowe, Świnica)


Ze szczególnym uwzględnieniem lewego dolnego rogu.


(w dół; "żółty szlak" Hala Gąsienicowa)


Może jednak jeszcze nie schodzić tylko pójść dalej.


("czerwony szlak" Kopa Kondracka, Małołączniak, Ciemniak)

Chociaż wiadomo, że pogoda może się w każdej chwili załamać.


("czerwony szlak" Kopa Kondracka, Małołączniak, Ciemniak)

Grzbietem wygodnie się idzie, ale takie ścieżki, które z daleka nie rzucają się w oczy też są pełne niespodzianek.


(w dół; "zielony szlak" Hala Kondratowa, Kuźnice)

sobota, 18 lipca 2009

Zmiana planu

Od paru dni występowały znaczne rozbieżności w obraniu kierunku marszruty, dlatego los nas pogodził i biorąc pod opiekę skierował w zupełnie inną stronę.



W samo południe podziwialiśmy to, co jeszcze zostało z obfitych opadów śniegu, chociaż niektórzy nawet nie chcieli wierzyć, iż patrzą na pozostałości po zimie.



Upał wszystkim doskwiera, mnie też, ale nie narzekam, no skąd, przecież kiedyś trzeba wygrzać stare kości.