piątek, 10 kwietnia 2026
środa, 8 kwietnia 2026
sobota, 4 kwietnia 2026
niedziela, 29 marca 2026
sobota, 27 grudnia 2025
Wiersze Han Sona
poniedziałek, 8 grudnia 2025
sobota, 14 listopada 2020
O rycerzu - fragment
Wszyscy, co z serca Ciebie proszą
I szczerą miłość Ci prznoszą,
Są przjaciółmi Twymi zwani.
Nie jesteś Ty wynisła, Pani,
Dumna ni pyszna ni wzgardliwa,
Lecz słodkaś jest i litościwa,
Bo Ty biednego nie odrzucasz:
Ręce na szyję mu zarzucasz,
Gdy przyjdzie do Cię człek ubogi.
Pamiętasz, że i Syn Twój drogi
Nie kocha za szlacheckie rody,
Godności albo wdzięk urody.
Tak też i Ty, Królowo można:
Za nic familia Ci wielmożna,
Ni butna pycha, ni ród świetny,
Lecz Twej miłości dar szlachetny
Wszyscy od Ciebie otrzymają,
Co szczerym sercem oń błagają.
Kto chce mieć prawą ukochaną,
Nie wiarołomną, nie skłamaną,
Niech kocha Ciebie, dobra Pani.
Klejnocie Ty nad klejnotami,
Nie masz goryczy w tym kochaniu.
Kochał Cię w mym opowiadaniu
Rycerz i szczęsnej doznał doli:
Rychło wyrwałaś go z niewoli
Damy, dla której marł z miłości,
Gdy w serca wzywał Cię szczerości.
W rok żywot jego dobiegł końca:
W ów dzień unosisz, miłująca,
Duszę w ramionach i w Raj spieszysz,
A tam pociechą Twą pocieszysz
Jego i tych, co Ci służyli
I w ziemskim życiu Cię cieszyli.
O, Matko Króla nad stworzeniem,
Pocieszającym pocieszeniem
Będzie ich dusza pocieszona.
O Matko Boża, kto w ramiona
Bierze Cię, dobrze on wybiera,
Bo obierając Cię, odbiera
Dobroć wyborną, nieprzebraną.
Nieraz w Twej służbie plon zbierano,
Gdy się ktoś do niej zabrał szczerze.
Kto Cię za obrończynię bierze,
Dobry to wybór: Twój wybraniec
Znajdzie w ramionach Twoich szaniec,
Gdy przeciw niemu się wybiera
Ten, który w środkach nie przebiera,
Wróg, co do duszy się dobiera.
Lecz darmo, Pani, siły zbiera;
Kto sobie Ciebie raz przybierze,
Tego on Tobie nie odbierze.
Wybrane dobra ci wybrali,
Co na się zboję Twą przybrali.
Minstrele Maryi Panny Starofrancuskie opowieści o cudach Matki Bożej
Gautier de Coninci
sobota, 31 października 2020
Kłopoty zakochanych
Zakochani mówili
- przecież nie do wiary
czy to prawda może się nam zdaje
czy tak łatwo się spotkać ciepiącym na miłość
w świecie w którym kłopoty nasze nie ustaną
bo jak diabeł ucieknie odejdzie i anioł
Jesteś i nie ma Ciebie. Ten sam znowu inny
trochę na odczepnego i trochę na niby
jak len co kwitnie niebiesko biało i różowo
choć świt i zmiarzch sprawia że inne kolory
Czy to ty jesteś blisko jakbyś słuchał serca
i jak matka przechodzisz przez śodek sumienia
jesienią deszcz zasłania zimą śnieg zabawny
Ten którego się kocha jest wciąż niewidzialny.
Ksiądz Jan Twardowski
"Nie pszyszedłem pana nawracać"
piątek, 30 października 2020
Pisanie
Jezu który nie brałeś pióra do ręki
nie pochylałeś się nad kartką papieru
nie pisałeś ewangelii
dlaczego nie pisze się tak jak się mówi
nie pisze się tak jak się kocha
nie pisze się tak jak się cierpi
nie pisze się tak jak się milczy
pisze się trochę tak jak nie jest
Ksiądz Jan Twardowski
"Nie pszyszedłem pana nawracać"
niedziela, 17 maja 2020
O wróbelku
...
...
Wróbelek jest mała ptaszyna,
wróbelek istota niewielka,
on brzydką stonogę pochłania,
Lecz nikt nie popiera wróbelka
Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,
że wróbelek jest druh nasz szczery?!
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
kochajcie wróbelka, dziewczęta,
kochajcie do jasnej cholery!
1947
Konstanty Ildefons Gałczyński
czwartek, 8 sierpnia 2019
Juliusz Słowacki
Poema dramatyczne we trzech aktach "Ksiądz Marek"
Pieśń Konfederatów
Nigdy z królami nie będziem w aliansach,
Nigdy przed mocą nie ugniemy szyi;
Bo u Chrystusa my na ordynasach,
Słudzy Maryi!
Więc choć się spęka świat, i zadrży słońce,
Chociaż się chmury i morza nasrożą;
Choćby na smokach wojska latające
Nas nie zatrwożą.
Bóg naszych ojców i dziś jest nad nami!
Więc nie dopuści upaść żadnej klęsce.
Wszak póki On był z naszemi ojcami,
Byli zwycięzce!
Więc nie wpadniemy w żadną wilczą jamę,
Nie uklękniemy przed mocarzy władzą;
Wiedząc, że nawet grobowce nas same
Bogu oddadzą.
Ze skowronkami wstaliśmy do pracy,
I spać pójdziemy o wieczornej zorzy,
Ale w grobowcach my jeszcze żołdacy
I hufiec Boży.
Bo kto zaufał Chrystusowi Panu,
I szedł na święte kraju werbowanie;
Ten, de profundius, z ciemnego kurhanu,
Na trąbę wstanie.
Bóg jest ucieczką i obroną naszą!
Póki On z nami, całe piekła pękną!
Ani ogniste smoki nas ustraszą
Ani ulękną.
Nie złamie nas głód, ni żaden frasunek,
Ani zhołdują żadne świata hołdy:
Bo na Chrystusa my poszli werbunek,
Na Jego żołdy.
sobota, 13 lipca 2019
poezja
ksiądz Jan Twardowski
Nazywają cię brzydulą
uciekają w te pędy po kolei
biorę ciebie na ręce
jak królika na szczęście
śmierci - chwilo największej nadziei
wtorek, 21 maja 2019
W Pacanowie Kozy kują
co tu dużo mówić, trzeba sobie na niej usiąść i posłuchać opowieści.
Kornel Makuszyński, pisarz i poeta, autor "pisanych sercem" pięknych książek dla młodzieży, był także twórcą wierszy i piosenek poświęconych walce o Niepodległość. Część z nich zamieścił w wydanym w 1919 r. zbiorku poetyckim Piosenki żołnierskie. Jedna z piosenek z tego zbiorku pt. Przekorna dziewczyna, znana też jako Maki, z piękną muzyką Stanisława Niewiadomskiego stała się jedną z najbardziej ulubionych piosenek o ułanach.
Maki 1919 r.
Przekorna dziewczyna
słowa: Kornel Makuszyński (1884-1954)
muzyka: Stanisław Niewiadomski (1859-1936)
Ej, dziewczyno, ej, niebogo, jakieś wojsko pędzi drogą,
Skryj się za ściany, skryj się za ściany,
Skryj się, skryj!
Ja myślałem, że to maki, że ogniste lecą ptaki,
A to ułany, ułany, ułany,
A to ułany, ułany, ułany!
Strzeż się tego, co na przedzie, co na karym koniu jedzie,
Oficyjera, oficyjera
Strzeż się, strzeż!
Jeśli mu się wydam miła, to nie będę się broniła,
Niech mnie zabiera, zabiera, zabiera,
Niech mnie zabiera, zabiera, zabiera!
Serce weźmie i pobiegnie, potem w srogim polu legnie,
Zostaniesz wdową, zostaniesz wdową, wdową!
Łez ja po nim nie uronię, jego serce mym zasłonię,
Bóg go zachowa, zachowa, zachowa,
Bóg go zachowa, zachowa, zachowa!
Serce piosnką ci zamroczy, chorągiewką zwiedzie oczy
I pogna w dale, i pogna w dale, w dale,
I pogna w dale, i pogna w dale, w dale!
Będzie oczu miał aż cztery, dojrzy pruskie grenadiery,
To go ocali, ocali, ocali,
To go ocali, ocali, ocali!
Ej, dziewczyno, ej, jedyna, pozostawi ci on syna,
Zginiesz zdradziecko, zginiesz zdradziecko, zdradziecko!
Zrobię zeń wielkiego pana, wychowam go na ułana,
Warszawskie dziecko, warszawskie dziecko, warszawskie dziecko!
Warszawskie dziecko, warszawskie dziecko, warszawskie dziecko!
