Jak ja lubię takie widoki
Mogłabym godzinami stać i patrzeć jak inni pracują
...
I po co ta wielka dziura?
Aha, powiedziałam ze znawstwem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maszyny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maszyny. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 2 listopada 2017
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Zygzakiem
Ślady za mną?

Aha,
nie prosta droga była.

O! Drabinka się przyozdobiła.

Szykuje się impreza, to i punkt przekazywania zaginionych dzieci będzie się cieszyć dużym wzięciem, że o punkcie przekazywania osób ujętych nie wspomnę.

Czy to praca?
Czy to relaks?

W każdym razie jeżeli praca jest pasją,
to się szczęściem zwie.

Ile twarzy widzisz w tej kompozycji drzewno-lodowo-śnieżnej?

Aaaaa i o mały włos nie zapomniałam;
w górach IV stopień zagrożenia lawinowego,
no tak, ale dla mnie to i tak bez znaczenia.
Aha,
nie prosta droga była.
O! Drabinka się przyozdobiła.
Szykuje się impreza, to i punkt przekazywania zaginionych dzieci będzie się cieszyć dużym wzięciem, że o punkcie przekazywania osób ujętych nie wspomnę.
Czy to praca?
Czy to relaks?
W każdym razie jeżeli praca jest pasją,
to się szczęściem zwie.
Ile twarzy widzisz w tej kompozycji drzewno-lodowo-śnieżnej?
Aaaaa i o mały włos nie zapomniałam;
w górach IV stopień zagrożenia lawinowego,
no tak, ale dla mnie to i tak bez znaczenia.
wtorek, 8 listopada 2011
Noga za nogą
Nie popatrzę i już!
No co!
Nie widać, że jestem zajęty swoimi ważnymi sprawami?

Te drzwi prowadzą do …

Tylko mnie poproś do walca ;-)
A ten czarny słupek za walcem, to oczywiście obiekt z poprzedniej fotki, tylko że z profilu.

Fajna taka kopara.

Mostek w tym miejscu służy zapewne do prowadzenia obserwacji, czy aby jakiś pstrąg się nie urwał z hodowli.

A tu jak widać Nosal nadal sobie stoi jak gdyby nigdy nic i nawet za mną nie tęskni, taka góra.

Wiewiórka biega w ogrodzie Willi pod Jedlami,

murek visa-a-vis bramy do Willi pod Jedlami.

No co!
Nie widać, że jestem zajęty swoimi ważnymi sprawami?
Te drzwi prowadzą do …
Tylko mnie poproś do walca ;-)
A ten czarny słupek za walcem, to oczywiście obiekt z poprzedniej fotki, tylko że z profilu.
Fajna taka kopara.
Mostek w tym miejscu służy zapewne do prowadzenia obserwacji, czy aby jakiś pstrąg się nie urwał z hodowli.
A tu jak widać Nosal nadal sobie stoi jak gdyby nigdy nic i nawet za mną nie tęskni, taka góra.
Wiewiórka biega w ogrodzie Willi pod Jedlami,
murek visa-a-vis bramy do Willi pod Jedlami.
czwartek, 23 czerwca 2011
Wyjść na kanał
No kto by się spodziewał, że idąc na przełaj od potoku pod górę wyjdzie się na kanał.

Roślinność sięgająca powyżej pasa i to taka lubiąca podmokłe tereny, także licho wie, co pod stopami się ukrywa. Wyczuwam jedynie, że miękki grunt, zatem trzeba jednak pomału, zresztą inaczej się nie da, na szczęście całe butki powyżej kostki mam, a nie jak zamierzałam w ten upalny dzień sandalenta założyć.

Fakt, iż trochę wcześniej zaskoczyła mnie taka oto konstrukcja, jako że była zdecydowanie wyższa ode mnie i nie dało się zaglądnąć do niej.

Po odkryciu kanału nie mogłam sobie podarować spacerku wzdłuż niego.

W końcu udało mi się dotrzeć do miejsca, gdzie kończy swój naziemny bieg.

Pstrągi w każdym razie się nie przejmują, sama widziałam jak kilka sobie żwawo pływa, ba, powiem więcej, wszyscy widzieli.

Piękny obiekt, owce się nad nim pasą, konik biega, Alusia się przez chaszcze przedziera torując drogę globtroterom ukrywającym się za jej plecami, ze zwierzakami rozmawia, by się nie spłoszyły i w szaleńczej ucieczce do lodowatej wody nie wskoczyły.
Roślinność sięgająca powyżej pasa i to taka lubiąca podmokłe tereny, także licho wie, co pod stopami się ukrywa. Wyczuwam jedynie, że miękki grunt, zatem trzeba jednak pomału, zresztą inaczej się nie da, na szczęście całe butki powyżej kostki mam, a nie jak zamierzałam w ten upalny dzień sandalenta założyć.
Fakt, iż trochę wcześniej zaskoczyła mnie taka oto konstrukcja, jako że była zdecydowanie wyższa ode mnie i nie dało się zaglądnąć do niej.
Po odkryciu kanału nie mogłam sobie podarować spacerku wzdłuż niego.
W końcu udało mi się dotrzeć do miejsca, gdzie kończy swój naziemny bieg.
Pstrągi w każdym razie się nie przejmują, sama widziałam jak kilka sobie żwawo pływa, ba, powiem więcej, wszyscy widzieli.
Piękny obiekt, owce się nad nim pasą, konik biega, Alusia się przez chaszcze przedziera torując drogę globtroterom ukrywającym się za jej plecami, ze zwierzakami rozmawia, by się nie spłoszyły i w szaleńczej ucieczce do lodowatej wody nie wskoczyły.
środa, 26 maja 2010
Ino śmignęli
wtorek, 13 października 2009
Nocą z 12 na 13 października 2009 roku
Spadł pierwszy śnieg tej jesieni, ale nie poleży zbyt długo, gdyż igiełki na modrzewiach jeszcze są zielone i ani myślą kłaść się na ziemi miękkim dywanem.
.JPG)
Także ta maszyna gotowa do pracy w najcięższe śnieżyce jeszcze może sobie spokojnie postać.
.JPG)
Dzisiejsze drogi dość smętnie wyglądają

i jak tu się dziwić, że one wolą po domach biegać,

no wszędzie ich pełno.
Także ta maszyna gotowa do pracy w najcięższe śnieżyce jeszcze może sobie spokojnie postać.
Dzisiejsze drogi dość smętnie wyglądają
i jak tu się dziwić, że one wolą po domach biegać,
no wszędzie ich pełno.
wtorek, 21 lipca 2009
Wyciąg na Hali Gąsienicowej
poniedziałek, 20 lipca 2009
Kolejka na Kasprowy Wierch
W poprzedniej notce wspominałam,
że wrócę do tego miejsca.

Musiałam tylko trochę poczekać aż się wynurzy.

Do kolejki na Kasprowy Wierch mam szczególny sentyment.

...

...

Budowę kolejki rozpoczęto
01.08.1935 roku
zakończono
29.02.1936 roku.
Na 2-3 zmiany pracowało ok. 1000 osób z całej Polski, jednym z nich był mój Dziadek, którego niedane było mi poznać.
Dlaczego?
No cóż, w naszej burzliwej historii, był wrzesień 1939 roku.

Widok z Kasprowego Wierchu na stację przesiadkową
na Myślenickich Turniach.

Szybciutko, szybciutko przesiadać się,
wszak gdzieś tam
na dolnej stacji w Kuźnicach
czeka ogromna ludzka kolejka
do kolejki na Kasprowy Wierch.
że wrócę do tego miejsca.
Musiałam tylko trochę poczekać aż się wynurzy.
Do kolejki na Kasprowy Wierch mam szczególny sentyment.
...
...
Budowę kolejki rozpoczęto
01.08.1935 roku
zakończono
29.02.1936 roku.
Na 2-3 zmiany pracowało ok. 1000 osób z całej Polski, jednym z nich był mój Dziadek, którego niedane było mi poznać.
Dlaczego?
No cóż, w naszej burzliwej historii, był wrzesień 1939 roku.
Widok z Kasprowego Wierchu na stację przesiadkową
na Myślenickich Turniach.
Szybciutko, szybciutko przesiadać się,
wszak gdzieś tam
na dolnej stacji w Kuźnicach
czeka ogromna ludzka kolejka
do kolejki na Kasprowy Wierch.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)