Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przełom Białki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przełom Białki. Pokaż wszystkie posty
piątek, 5 czerwca 2026
czwartek, 27 maja 2010
Wiosenny Przełom Białki :-)
środa, 26 maja 2010
Ino śmignęli
sobota, 5 grudnia 2009
Jaskinia w Obłazowej
Jest ich kilka, niestety do tej najsłynniejszej wejście jest zagrodzone.
Natomiast mojego Męża na dłuższą chwilę pochłonął ten tajemniczy trójkącik.
Ja tam nie weszłam. Trójkącik, to trójkącik, a zasady, to zasady, zamierzam się ich kurczowo trzymać i już.

Ooooo jaki On oblepiony zakurzonymi pajęczynami stamtąd wyszedł, ale za to fot fajnych napstrykał sporo.

...

...

...

...

...

Aha, coś czuję, że jeszcze kiedyś się tam pojawię, bo się wydało, że tym razem zapomniało się zabrać mocniejszą lampę błyskową ;-)
No, co! Przecież nie widziałam, że akurat tego dnia tam się wybiorę.
Koniec
Natomiast mojego Męża na dłuższą chwilę pochłonął ten tajemniczy trójkącik.
Ja tam nie weszłam. Trójkącik, to trójkącik, a zasady, to zasady, zamierzam się ich kurczowo trzymać i już.
Ooooo jaki On oblepiony zakurzonymi pajęczynami stamtąd wyszedł, ale za to fot fajnych napstrykał sporo.
...
...
...
...
...
Aha, coś czuję, że jeszcze kiedyś się tam pojawię, bo się wydało, że tym razem zapomniało się zabrać mocniejszą lampę błyskową ;-)
No, co! Przecież nie widziałam, że akurat tego dnia tam się wybiorę.
Koniec
piątek, 4 grudnia 2009
Pod prąd
Woda, co i raz brzegi rwie.

Smok wgryza się w wodę zarówno leniwą jak i bystrą.

I kto wygra?
Skała, czy woda?

Zmagające się żywioły,
masa otoczaków, a wśród nich dziwny stwór, niesiony przez wzburzone fale zatrzymał się dopiero tutaj

i nie chodzi mi o to, że jest szczególnie piękny, ale widzę w nim siebie.
Dlaczego?
Gdyż tak jak ja obiera kierunek pod prąd.
Zawsze chcę dotrzeć do źródła,
poczuć sens i być może przy odrobinie szczęścia zrozumieć.

Dziwną wydaje się myśl, że kiedyś tutaj było morze.
Czyżby jednak skała wygrała?

Wygrana?
Przegrana?
Kwestia umowna, w sumie nie to jest istotne, przecież klęskę też da się przekształcić w sukces, nie można tylko wejść dwa razy do tej samej rzeki.

Ostatni rzut oka na Obłazową, tym razem z drugiej strony.
Smok wgryza się w wodę zarówno leniwą jak i bystrą.
I kto wygra?
Skała, czy woda?
Zmagające się żywioły,
masa otoczaków, a wśród nich dziwny stwór, niesiony przez wzburzone fale zatrzymał się dopiero tutaj
i nie chodzi mi o to, że jest szczególnie piękny, ale widzę w nim siebie.
Dlaczego?
Gdyż tak jak ja obiera kierunek pod prąd.
Zawsze chcę dotrzeć do źródła,
poczuć sens i być może przy odrobinie szczęścia zrozumieć.
Dziwną wydaje się myśl, że kiedyś tutaj było morze.
Czyżby jednak skała wygrała?
Wygrana?
Przegrana?
Kwestia umowna, w sumie nie to jest istotne, przecież klęskę też da się przekształcić w sukces, nie można tylko wejść dwa razy do tej samej rzeki.
Ostatni rzut oka na Obłazową, tym razem z drugiej strony.
czwartek, 3 grudnia 2009
Przełom Białki
Z bijącym szybciej od emocji serduchem podziwiam przepiękny Przełom Białki,

formacje skalne wyrzeźbione przez żywioły przenoszą mnie w kraj baśni,

a wyobraźnia podsuwa przeróżne wizje z historii Ziemi, tej zanim pojawił się tutaj człowiek

aha, to tak wygląda od strony rzeki kamień, na którym przed chwilą stałam

najchętniej obeszłabym go naokoło,
no dobrze, niech już będzie, że innym razem,
coś na później trzeba sobie zostawić,
prawda?

Nie jest łatwo stąd wyjść.
O! Następna kusi, oj kusi.

A nurt rzeki snuje się w kierunku Dębna.
Też tam zaglądnę, ale innym razem,

gdyż w następnym odcinku wybiorę się pod prąd Białki.
formacje skalne wyrzeźbione przez żywioły przenoszą mnie w kraj baśni,
a wyobraźnia podsuwa przeróżne wizje z historii Ziemi, tej zanim pojawił się tutaj człowiek
aha, to tak wygląda od strony rzeki kamień, na którym przed chwilą stałam
najchętniej obeszłabym go naokoło,
no dobrze, niech już będzie, że innym razem,
coś na później trzeba sobie zostawić,
prawda?
Nie jest łatwo stąd wyjść.
O! Następna kusi, oj kusi.
A nurt rzeki snuje się w kierunku Dębna.
Też tam zaglądnę, ale innym razem,
gdyż w następnym odcinku wybiorę się pod prąd Białki.
środa, 2 grudnia 2009
Pomiędzy Obłazową a Kramnicą
Obłazowa 670 m n.p.m.
Kramnica 688 m n.p.m.
Setki razy mijałam Obłazową Skałę, myśląc sobie; skała jak skała, co akurat w moim przypadku oznaczało dawaną sobie obietnicę, że kiedyś się po niej przespaceruję, aż tu pewnego pięknego pochmurnego i wietrznego dnia całkowicie niespodziewanie wreszcie udało mi się przy niej zatrzymać.

Warto było, oj warto,
chociażby dla samych widoków.

W sezonie jest tam wielu amatorów piękna i wspinaczki skałkowej, a ja miałam frajdę sam na sam z Mężem i matką naturą.

Porywisty lodowaty wiatr bronił dostępu do wysokiego brzegu pradoliny Białki,

a woda oblewająca skały zmuszała do zataczania szerokich łuków.

Jeszcze tylko zarobić od paru gałązek po twarzy,

pomoczyć trochę buty i fru na skałkę.
Kramnica 688 m n.p.m.
Setki razy mijałam Obłazową Skałę, myśląc sobie; skała jak skała, co akurat w moim przypadku oznaczało dawaną sobie obietnicę, że kiedyś się po niej przespaceruję, aż tu pewnego pięknego pochmurnego i wietrznego dnia całkowicie niespodziewanie wreszcie udało mi się przy niej zatrzymać.
Warto było, oj warto,
chociażby dla samych widoków.
W sezonie jest tam wielu amatorów piękna i wspinaczki skałkowej, a ja miałam frajdę sam na sam z Mężem i matką naturą.
Porywisty lodowaty wiatr bronił dostępu do wysokiego brzegu pradoliny Białki,
a woda oblewająca skały zmuszała do zataczania szerokich łuków.
Jeszcze tylko zarobić od paru gałązek po twarzy,
pomoczyć trochę buty i fru na skałkę.
wtorek, 1 grudnia 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)






