Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przełom Białki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przełom Białki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 maja 2010

Wiosenny Przełom Białki :-)

Byłam już tutaj w listopadzie i zajrzałam w maju, by się upewnić, czy wszystko jest na swoim miejscu.



...



...



Co prawda teraz nie wszędzie mogłam przejść suchą stopą,



ale za to jak kolorowo było.



I by tradycji stało się zadość



przegonił mnie deszcz :-)

środa, 26 maja 2010

Ino śmignęli

Co tu dużo mówić, kiedy ino mi się śmignęli



....



...



a Koledze nie,
powiedziałam z wyraźnym odcieniem zazdrości w głosie.



...

sobota, 5 grudnia 2009

Jaskinia w Obłazowej

Jest ich kilka, niestety do tej najsłynniejszej wejście jest zagrodzone.

Natomiast mojego Męża na dłuższą chwilę pochłonął ten tajemniczy trójkącik.
Ja tam nie weszłam. Trójkącik, to trójkącik, a zasady, to zasady, zamierzam się ich kurczowo trzymać i już.



Ooooo jaki On oblepiony zakurzonymi pajęczynami stamtąd wyszedł, ale za to fot fajnych napstrykał sporo.


...



...



...



...



...



Aha, coś czuję, że jeszcze kiedyś się tam pojawię, bo się wydało, że tym razem zapomniało się zabrać mocniejszą lampę błyskową ;-)
No, co! Przecież nie widziałam, że akurat tego dnia tam się wybiorę.


Koniec


piątek, 4 grudnia 2009

Pod prąd

Woda, co i raz brzegi rwie.



Smok wgryza się w wodę zarówno leniwą jak i bystrą.



I kto wygra?
Skała, czy woda?



Zmagające się żywioły,
masa otoczaków, a wśród nich dziwny stwór, niesiony przez wzburzone fale zatrzymał się dopiero tutaj



i nie chodzi mi o to, że jest szczególnie piękny, ale widzę w nim siebie.
Dlaczego?
Gdyż tak jak ja obiera kierunek pod prąd.
Zawsze chcę dotrzeć do źródła,
poczuć sens i być może przy odrobinie szczęścia zrozumieć.



Dziwną wydaje się myśl, że kiedyś tutaj było morze.
Czyżby jednak skała wygrała?



Wygrana?
Przegrana?
Kwestia umowna, w sumie nie to jest istotne, przecież klęskę też da się przekształcić w sukces, nie można tylko wejść dwa razy do tej samej rzeki.



Ostatni rzut oka na Obłazową, tym razem z drugiej strony.

czwartek, 3 grudnia 2009

Przełom Białki

Z bijącym szybciej od emocji serduchem podziwiam przepiękny Przełom Białki,



formacje skalne wyrzeźbione przez żywioły przenoszą mnie w kraj baśni,



a wyobraźnia podsuwa przeróżne wizje z historii Ziemi, tej zanim pojawił się tutaj człowiek



aha, to tak wygląda od strony rzeki kamień, na którym przed chwilą stałam



najchętniej obeszłabym go naokoło,
no dobrze, niech już będzie, że innym razem,
coś na później trzeba sobie zostawić,
prawda?



Nie jest łatwo stąd wyjść.
O! Następna kusi, oj kusi.



A nurt rzeki snuje się w kierunku Dębna.
Też tam zaglądnę, ale innym razem,



gdyż w następnym odcinku wybiorę się pod prąd Białki.

środa, 2 grudnia 2009

Pomiędzy Obłazową a Kramnicą

Obłazowa 670 m n.p.m.
Kramnica 688 m n.p.m.

Setki razy mijałam Obłazową Skałę, myśląc sobie; skała jak skała, co akurat w moim przypadku oznaczało dawaną sobie obietnicę, że kiedyś się po niej przespaceruję, aż tu pewnego pięknego pochmurnego i wietrznego dnia całkowicie niespodziewanie wreszcie udało mi się przy niej zatrzymać.



Warto było, oj warto,
chociażby dla samych widoków.



W sezonie jest tam wielu amatorów piękna i wspinaczki skałkowej, a ja miałam frajdę sam na sam z Mężem i matką naturą.



Porywisty lodowaty wiatr bronił dostępu do wysokiego brzegu pradoliny Białki,



a woda oblewająca skały zmuszała do zataczania szerokich łuków.



Jeszcze tylko zarobić od paru gałązek po twarzy,



pomoczyć trochę buty i fru na skałkę.

wtorek, 1 grudnia 2009

Zwiastun

W przygotowaniu kilka odcinków z ….



Pierwsza część już jutro
Serdecznie zapraszam :-)