zwłaszcza ten na pasach :-)
...
...
...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konie. Pokaż wszystkie posty
sobota, 8 października 2016
niedziela, 6 marca 2011
piątek, 21 sierpnia 2009
Sielankowy spacerek
Spacerkiem przez wieś idzie się w miarę przyjemnie, czasami tylko zatrzyma człowieka coś, co go zachwyci, a innym razem trzeba przystanąć by pogadać z wiejskimi psami, a z nimi to bywa różnie, na ogół są bardzo rozmowne, chociaż wkurzone też się spotyka, nawiasem mówiąc wcale im się nie dziwię, upał, a tu jakaś obca się szwenda i chociażby nie chciały muszą zareagować, przecież trzeba na miskę zarobić.
Krowy też się starają, na pastwiskach zajadają się, albo leżą i przeżuwają.
.JPG)
Ten kogucik czupurek biega od ogródka do ogródka i reguluje liczebność populacji owadów.
.JPG)
Floksy obsługują okoliczne pasieki.
.JPG)
Koniki aż rwały się by opuścić zagrodę i ruszyć w szeroki świat albo chociaż przywitać się z tym małym uwiązanym po drugiej stronie płotu.
.JPG)
Boćki na gnieździe były wyraźnie czymś poruszone.
.JPG)
Popatrzyłam za nimi w niebo i zobaczyłam latające bociany, wycelowałam sobie w nie i pstryknęłam, ale to chyba jednak nie był bociek.
.JPG)
No, bo bociek tak wygląda.
.JPG)
Ja wiem, że wielu rzeczy nie wypada,
palcem pokazywać też,
ale tam się trzeba dostać.
.JPG)
Vis-a-vis budynku straży pożarnej zmagazynowana woda w potoku.
.JPG)
No po prostu ładny, szczególnie rzadko spotykany kolor.
.JPG)
A kot? Kot jak to kot chodzi własnymi ścieżkami.

I właśnie między innymi za to umiłowanie wolności wszystkie koty kochamy.
Krowy też się starają, na pastwiskach zajadają się, albo leżą i przeżuwają.
Ten kogucik czupurek biega od ogródka do ogródka i reguluje liczebność populacji owadów.
Floksy obsługują okoliczne pasieki.
Koniki aż rwały się by opuścić zagrodę i ruszyć w szeroki świat albo chociaż przywitać się z tym małym uwiązanym po drugiej stronie płotu.
Boćki na gnieździe były wyraźnie czymś poruszone.
Popatrzyłam za nimi w niebo i zobaczyłam latające bociany, wycelowałam sobie w nie i pstryknęłam, ale to chyba jednak nie był bociek.
No, bo bociek tak wygląda.
Ja wiem, że wielu rzeczy nie wypada,
palcem pokazywać też,
ale tam się trzeba dostać.
Vis-a-vis budynku straży pożarnej zmagazynowana woda w potoku.
No po prostu ładny, szczególnie rzadko spotykany kolor.
A kot? Kot jak to kot chodzi własnymi ścieżkami.
I właśnie między innymi za to umiłowanie wolności wszystkie koty kochamy.
czwartek, 6 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
