Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kościelisko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kościelisko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 grudnia 2011

Salamandra w Kościelisku

Jeden z piękniejszych obiektów ze wspaniałymi widokami na panoramę Tatr z daleka jeszcze ładnie wygląda, ale



z bliska widać, że pilnie potrzebuje ręki prawdziwego gospodarza.



W prasie można przeczytać to i owo.

No cóż, kosztowne procesy sądowe trwają w nieskończoność, a w międzyczasie lepkie ręce zabierają dosłownie wszystko, łącznie z klapami kanalizacyjnymi, także trzeba dobrze patrzeć pod nogi by nie zniknąć pod ziemią, i nie przypuszczam, by pożary były przypadkowe.



Losy budynków też bywają smutne, podobnie jak ludzkie doświadczenia.



Do środka wolałam nie wchodzić, zdecydowanie wystarczył mi zewnętrzny obraz dziadostwa.



Aha, obiekt jest chroniony, przynajmniej tak informuje umieszczona tabliczka, i pewnie jest, bo aż strach pomyśleć, jaki byłby jego obraz gdyby pozostawić go samemu sobie.

piątek, 8 października 2010

Przez Prędówkę

Wyszliśmy na Gubałówkę dla rozgrzewki tuż przy kolejce linowej, następnie deptakiem w kierunku zachodnim i tym razem na Butorowskim Wierchu udało się nam nie zabłądzić



...



...



...



także bez problemu dotarliśmy na Prędówkę.



Tak, tak, te polanki, to nic innego jak Wyżnia Blachówka, z której były pstrykane fotki umieszczone w poprzedniej notce.



A to już cudowne widoki z Prędówki.



...



W starych chałupach detale mówią wiele o historii.




Natomiast góry gwałtownie zmieniają szatę z letniej na zimową, by po chwili powrócić do jesiennej barwy, a my poznajemy już bezbłędnie Chudą Turnię, Twardą Kopę, Ciemniak, Krzesanicę, Przełęcz Litworową, Małołączniak, Wielką Turnię, Przełęcz Małołącką, Kopę Kondracką



oraz Mułową Przełęcz nad dzikim kotłem Dolinki Mułowej.



Teraz na zachód patrzymy pod słońce i wymieniamy kolejno; Bystra, Błyszcz, Baniste, Ornak i wyłaniający się zza Raptawickiej Grani i masywu Kominiarskiego Wierchu Starorobociański Wierch.



Nie mogąc się rozstać z tymi pięknymi widokami wyruszamy spod kapliczki znajdującej się na Prędówce wprost na południe przez Pitoniówkę by wyjść tuż przy kościele pw. Świętego Kazimierza Królewicza w Kościelisku.

czwartek, 7 października 2010

Miało być przez Gubałówkę do Kir

Zgodnie z planem wyciągnęliśmy się Ciągłówką. Fakt ciągnie się ta droga w nieskończoność, ale cały dzień przed nami, dlatego drobiazgami nie będziemy się przejmować. Furmanową, Michny i deptak Gubałówki przeszliśmy nie wiedzieć kiedy.



Z Butorowego Wierchu trzeba było iść do Kir zielonym szlakiem i nawet taki był na początku, ale się stracił gdzieś po drodze. No co! Może drzewo, na którym był namalowany wycięli, albo farba wyblakła, a poza tym nigdy nie twierdziłam, że mam dobrą orientację w terenie.



Wyszliśmy przez tak zwany przypadek na Wyżnią Blachówkę, o jakie stamtąd są fantastyczne widoki, prawda?



...



...



...



W efekcie trochę wcześniej zjawiliśmy się w domu z mocnym postanowieniem, że do Kir jeszcze kiedyś się wybierzemy, natomiast, czy dojdziemy, to się okaże.
Jeżeli trafię na tę ukrytą Prędówkę, gdyż z niej już prosta droga prowadzi przez Bąkówkę, Budzówkę, Sulejówkę, Starą Polanę, Rysulówkę, a jak miniemy charakterystyczny punkt Gronia, czyli ośrodek biatlonowy, to już nie mam prawa zabłądzić.

sobota, 10 lipca 2010

W Kościelisku

W Kościelisku jest Nędzówka?
Jest.



Idąc z niej na północ można dojść do Staników Żlebu?
Można.



Łatwo tam trafić bez błądzenia?
Tak, gdyż u wlotu do żlebu stoi charakterystyczny obiekt.



...



...



...



No to do zobaczenia na Małołączniaku :-)

Pośród drzew

Giewont, to fajna góra, z każdej strony inaczej wygląda i gdyby nie postawiono krzyża na jego wierzchołku, pewnie byłby trudny do zidentyfikowania.



Bez względu na porę roku, dnia i pogodę przygrywają sobie albo na wesołą, albo na smętną nutę.



No dobrze, niech już będzie, można mi podpowiedzieć jak się ta góra nazywa :-)



Urzekła mnie ta oto brama.



Tak, drewno jest bardzo wdzięcznym materiałem.



Tylko dlaczego stolarze nie pilnują swoich paluszków, przecież widać, że te ślicznotki tylko sobie ostrzą zęby na ich ręce.

wtorek, 6 lipca 2010

Kto lubi biathlon?

Można zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że na tym mostku leży śnieg



oraz to, iż biathloniści przybiegli tutaj, by sobie postrzelać.



Dyżurne łuski przy stanowiskach strzeleckich tak lśnią w promieniach słonecznych, że aż mnie parzą oczy.



Przyjdzie czas, to i flagi będą łopotać na wietrze,
na razie maszty mają mały wypoczynek przed zimną.



Wspominałam już, że obiekt wojskowy i wstęp na niego wzbroniony?
Nie?
No to mówię, bo o takiej treści przeczytałam tabliczkę jak z niego schodziłam.



W każdym razie rozważam możliwość odwiedzenia tego miejsca jeszcze raz, ale już podczas zawodów.

wtorek, 16 lutego 2010

Na smętną nutę

Puchowe zimno otula świat,
kurczy się przestrzeń,
narasta pustka,
uciekają emocje.
Czekając na wiosnę dajemy się wyciągnąć z jaskiń pierwszym muśnięciom promieni słonecznych.



By nie przeszkadzać przychodzę cichutko, zabawię króciutko, odchodzę na paluszkach.

sobota, 6 lutego 2010

W słońcu

Po długiej przerwie odważyłam się dzisiaj wyruszyć na słoneczną wycieczkę



przez las



i otwartą przestrzeń.



Jak widać śniegu jest niewiele,



jednak wystarczająco by nacieszyć nim oczy.



Jeszcze tylko rozpoznać znane miejsca,



i ocenić, czy budka ma wejście z właściwej strony.



Teraz już wiem, iż rany się zagoiły, a blizny jak zwykle pozostały, ale nic to, ważne, by były emocje, gdyż jak ich brak, to wtedy nic się człowiekowi nie chce, panuje kompletna pustka, wydaje się, iż nic się nie potrafi, nic się nie uda i że wszystko pozbawione jest jakiegokolwiek sensu, tak, przyziemność dogoniła mnie i nie pozostało mi nic innego jak zmierzyć się z tą bestią, co oczywiście bardzo odpowiada mojej wojowniczej naturze.