Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czerwone Wierchy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czerwone Wierchy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 września 2010

Czerwone Wierchy (III)

Za nami Ciemniak,
pod nami Krzesanica,
przed nami jeszcze do przejścia w dniu dzisiejszym Małołączniak,



ale tutaj tak pięknie, że iść się dalej nie chce.



No dobrze, koniec pstrykania fotek, ruszamy w dalszą drogę.



Ten biegający po stoku Małołączniaka ptaszek zwany pardwą górską, był uprzejmy zaprowadzić nas na sam szczyt.



...



...



...



Tak, Świnicę już oblegają chmury, a my na razie tylko zerkamy w jej kierunku tęsknym okiem, wszak stamtąd, też są kapitalne widoki.



Teraz jednak trochę się pogimnastykujemy schodząc w dół Hawiarską Drogą.



Rzut oka w kierunku zachodnim,
joj, jak pięknie
i mocne postanowienie w takich chwilach; ja tu jeszcze powrócę.

wtorek, 14 września 2010

Czerwone Wierchy (II)

Pod pretekstem pstrykania fotek odpoczywamy chwileczkę.



Okropnie wyszło, ale uparłam się by wstawić ten dziubek tutaj, co niniejszym uczyniłam.



Piękne kwiatki są nagrodą dla wytrwałych :-)



Widoki z Chudej Przełączki na Tatry Zachodnie.



...



...



...



Łapka odciśnięta :-)



Ja widzę łeb aligatora :-)
a Ty co widzisz? :-)



O! Już ładnie widać, którędy będziemy przechodzili z Ciemniaka na Krzesanicę, właśnie tą płytką Mułową Przełęczą (2067) nad kotłem Doliny Mułowej.



ale zanim to nastąpi jeszcze chcemy popodziwiać widoki na Zachodnie Tatry.



Oj, coś mi się wydaje, że ten Ciemniak nieźle ściemnia, niby już jest w zasięgu paru kroków, a tak jakby się oddalał, w każdym razie niektórzy orientują się, że na nim byli, kiedy już z niego schodzą.



Raduje się serce, bo za chwilę będziemy mogli w pełni zachwycić się dzikością kotła Doliny Mułowej.



cdn.

niedziela, 12 września 2010

Czerwone Wierchy (I)

Nie biegam po górach, nie zdobywam ich, nie zaliczam kolejnego szczytu, od dawna wiem, że wszystkiego nie zdążę zobaczyć, poznać i nauczyć się, ale smakuję piękno przyrody delektując się zachłannie smakiem otaczającego świata.

Pierwsze zdjęcie, by znać datę, godzinę i miejsce na mapie świata, no cóż, pamięć tak często bywa zawodna, że trzeba się podpierać jej różnorodnymi protezami.



Wyruszamy z Doliny Kościeliskiej tuż nad polaną Wyżnią Kirą Miętusią po widoki i by nabrać kondycji.



Znane nam już skałki, które podziwialiśmy z Przysłopu Miętusiego, to ten zielony kawałek polanki widoczny z prawej strony fotki, zupełnie inaczej wyglądają ze ścieżki prowadzącej na Ciemniak.



Zapiera nam dech w piersiach widok na masyw Kominiarskiego Wierchu



i pięknie widoczną Halę Stoły



Tak, tak proszę państwa właśnie znajdujemy się na Polanie Upłaz, to ta wielka polana, którą podziwialiśmy z Hali Stoły.



Poranny widok na Babią Górę



oraz Giewont.



Zgodnie ze starą góralską zasadą „pomalućku a fse” idziemy pod górę, mijamy odpoczywających pod ciekawą skałką, którą Piecem nazwano. Kiedy będziesz szedł tą drogą w chłodny lub zimny dzień sprawdzisz na sobie, że w pobliżu Pieca jest zdecydowanie cieplej, i że można się przy nim ogrzać.



W dole widoczna polana Wyżnia Kira Miętusia



Takie widoki upewniają nas, że warto iść pod górę, chociaż prawdę mówiąc, zawsze wolę pod górę niż z górki.



W dole nasza ulubiona Zawiesista zdążyła się zmienić nie do poznania.



W zasięgu naszego wzroku pojawił się już Ciemniak (2096), jest on najdalej na zachód wysuniętym szczytem Czerwonych Wierchów.



cdn.