Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dolina Strążyska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dolina Strążyska. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 kwietnia 2011

Wiosennie w Dolinie Strążyskiej

Do Sarniej Skały jeszcze powrócę, tak myślę.



Gdy już liście pojawią się na drzewach, to znacznie ograniczą mi widoki, trzeba korzystać póki wiosna zielenią nie wybuchnie.



Królujący nad Zakopanem, pochłaniający wiele ofiar, pomagający w przepowiadaniu pogody, zastępujący zegar, gdyż w południe nad Szczerbą świeci słońce, bawiący się z fotografami w światło i cień, kiwający aparaty, które nawet przy zachodzącym słońcu są przekonane, iż zdjęcie jest robione pod światło, innymi słowy najpopularniejsza góra Polski.



...



Ostatnie ujęcie w dniu dzisiejszym i teraz już szybkim marszem do domu.



Aaaaa, o najważniejszym bym zapomniała, widziałam ponad dwadzieścia cytrynków, głównie latały pojedynczo, a może to ten sam szlajał się po okolicy, tylko go nie mogłam rozpoznać, dwie pary uciekły mi tuż spod obiektywu, reasumując, tego jednego dnia dostrzegłam ich więcej niż przez cały ubiegły rok.
Fotek motylka nie ma, gdyż żaden nie chciał robić mi za modela, były bardzo zajęte swoimi sprawami.

niedziela, 7 listopada 2010

Trochę wody z Doliny Strążyskiej :-)

Jedne ze średnich stanów wody w Dolinie Strążyskiej.



Po dłuższych opadach deszczu widok Siklawicy stanowi prawdziwą frajdę.



Co prawda kropelkowa mgiełka nie pozwala zbyt blisko z aparatem podejść, ale jakże przyjemnie chłodzi człowieka w upalny dzień.

środa, 25 sierpnia 2010

Siklawica

Siklawica w górnej części Doliny Strążyskiej składa się z dwóch wodospadów położonych jeden nad drugim. Górny mierzy sobie według jednych źródeł 8 metrów, a według drugich 10 metrów, natomiast dolny zgodnie wymierzono na 13 metrów.



Odwiedzano go już w pierwszej połowie XIX wieku.



Dużo ludzi. Trochę wolnego miejsca już tylko w potoku można znaleźć.



Nie ma szans, dzisiaj nie dopcham się pod kaskadę.



Pomału wycofuję się z postanowieniem, że jeszcze tutaj powrócę za parę dni, niech sobie ludziska spokojnie focą, nie będę im wchodzić w kadr.



Po kilku dniach zaszła tutaj zmiana: i ludzi, i wody mniej.



Kurczę; jak zmierzyć w takich warunkach wysokość górnego?



Niestety chwilowo nie mam jak się tam dostać.



A w końcu różnica pomiarów wynosząca aż dwa metry, to poważna sprawa. No nie można tak tego zostawić.



W każdym razie ile by sobie Siklawica wysokości nie mierzyła, to roztacza wokół siebie cudowny urok, czyż nie?

wtorek, 15 września 2009

Dolina Strążyska

Ścieżka pod reglami jest granicą,
odcina radość od trosk,
a kiedy mijam bramkę do doliny
zapominam o wszystkim, co za mną.
Razem z nieznajomymi,
pozdrawiamy dzień,
myśli odlatują,
i o niczym już nie pamiętam,
zachwycam się.
Chcę się zmęczyć i podziwiać.



Formacje skalne wysoko nad głowami,
które kiedyś komuś z czymś się skojarzyły
i nadano im nazwy.



I te rozkoszne miniaturki pod stopami.



Wiatrołom, otwarta rana lasu
odsłania to, co dotąd było ukryte
i tak jak u człowieka pomału próbuje się zabliźnić.



Nawet skała próbuje się zamaskować.



Kolory na chwilę przypominają, że jesień tuż - tuż



Na końcu doliny wodospad



próg skalny



swobodny spadek wody i



można na chwilę usiąść
oraz zastanowić się,
gdzie się teraz skierować?
z powrotem?
na wschód?
czy może na zachód?
a może jednak pozostać tutaj?