Nie, nie zamierzam niczego sobie życzyć.
Sytuacja jest już dostatecznie skomplikowana.
Długo trwają tylko te zadania, których nie mamy odwagi rozpocząć. Stają się one koszmarem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MM. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 2 marca 2015
czwartek, 6 marca 2014
Przedwiośnie
Krokusów nie spodziewam się wcześniej niż w kwietniu.
Ferie zimowe właśnie się skończyły, zatem wczoraj wieczorem zaczął padać dawno nie widziany śnieg.
Dzisiaj świat lekko obielony jest.
Ferie zimowe właśnie się skończyły, zatem wczoraj wieczorem zaczął padać dawno nie widziany śnieg.
Dzisiaj świat lekko obielony jest.
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
przemijanie
Tak sobie tylko pomyślałam,
że głupio byłoby
nie powiedzieć;
do zobaczenia.
Also - bis bald!
Kiedyś,
gdzieś,
może tu,
może w innym zakątku wirtualnej pajęczyny,
a może na jednym z lepszych światów,
albo w siódmym kręgu piekielnym
lub po drugiej stronie lustra,
o ileż możliwości
i żadnej wykluczyć się nie da.
Dwie daty,
6 sierpnia 2008 – 6 sierpnia 2012
godziny, minuty, ułamki sekund
wyznaczyły początek i koniec,
ale to żadne ograniczenie,
bo właśnie to co wypełniło tę przestrzeń pomiędzy,
było naszymi wyborami,
tak wykorzystaliśmy dany nam czas.
Dziękuję Wam moi Drodzy Goście najpiękniej jak potrafię za wspólnie spędzone chwile w wirtualnej przestrzeni.
Pozwoliliście mi podążać ścieżkami Waszych myśli,
kroków
i rozmów,
co sprawiło,
iż tak wiele się od Was nauczyłam,
innymi słowy, czuję się z tego powodu wielką szczęściarą.
Aha, i żeby nie było,
ja tu jeszcze powrócę!
czwartek, 7 czerwca 2012
Już niedługo lato
Nie mogę uwierzyć własnym oczom, kozy są tak rozsmakowane w soczystej kwietnej łące, że w ogóle na mnie nie zwracają uwagi, a normalnie, to każdego przechodnia zaczepiają i nachalnie domagają się smakołyków.
Będą poziomki,
będą poziomki,
będą poziomki,
oczywiście tylko wtedy jak pogoda nie spłata figla.
No bo grzyby już są.
Storczyki ukrywają się w trawie, ale ludzie kochani, to naprawdę nie powód, by przechodzić obok niech obojętnie. No co? Tylko ja mam je focić?
Z takim wypasionym sprzętem się spaceruje, ale żeby ktoś się pofatygował to, co to, to już nie, powiedziałam z nieukrywanym oburzeniem.
Przecudna storczykowo-bodziszkowo-mleczakowa łąka. Że nie widać? Fakt, na żywo zdecydowanie piękniejsza.

Będą poziomki,
będą poziomki,
będą poziomki,
oczywiście tylko wtedy jak pogoda nie spłata figla.
No bo grzyby już są.
Storczyki ukrywają się w trawie, ale ludzie kochani, to naprawdę nie powód, by przechodzić obok niech obojętnie. No co? Tylko ja mam je focić?
Z takim wypasionym sprzętem się spaceruje, ale żeby ktoś się pofatygował to, co to, to już nie, powiedziałam z nieukrywanym oburzeniem.
Przecudna storczykowo-bodziszkowo-mleczakowa łąka. Że nie widać? Fakt, na żywo zdecydowanie piękniejsza.
niedziela, 29 stycznia 2012
Mrozik, słońce i smog w dolinach
No tak, zawsze jest coś za coś.

I chociaż w górach już tylko II stopień zagrożenia lawinowego oraz im wyżej tym cieplej, to w moim zasięgu pozostają jedynie pagórki, a i one z dużym trudem i bólem.

Nie mogę wyjść z podziwu, że udało mi się trafić obiektywem w jakikolwiek obiekt. Uwaga-uwaga, teraz będę narzekać; aparat bez celownika podczas słonecznej pogody jest tylko lusterkiem, i na nic zapewnienia producentów, że sobie można ekran rozjaśnić, i że nowa generacja oraz najnowsze osiągnięcia techniki pozwalają na …. No, innymi słowy mogłam jedynie sprawdzić, jaka to ja jestem ładna na spacerku podczas mroziku.

Powyżej, jak już zapewne wszyscy poznają, błyszczące w słonecznych promieniach stycznia Jatki, a poniżej na drugim planie część Gubałówki administracyjnie przynależna do Kościeliska.

Tak-tak, wiem, ta fotka to knot, gniot i w ogóle, ale okienko na poddaszu, za firanką sopli i śniegu, czyż nie jest urocze?

Skrzyło się pięknie na śniegu,
tak tylko wspominam,
na wszelki wypadek, gdyby widać nie było.

Zagadka 1
I gdzie ten cień stoi?
Czy może leży?
Zapytałam podchwytliwie.

A tę fotkę powiększamy i próbujemy się pobawić w odszukanie Willi pod Jedlami, albo od razu bezbłędnie ją wskazujemy.

I jeszcze raz zachwyciły mnie sople.

Wkurza mnie ten smog, ot co, ale wiem, że sama nie dam rady nic z tym dziadostwem zrobić.

Zagadka 2
A teraz gdzie ten cień stoi?
Czy może leży?
Zapytałam z podchwytliwym uśmiechem na twarzy, który widziałam w lusterku LCD.

A oto zimowy badylek,

w nagrodę dla zwycięzców konkursu :-) :-*
I chociaż w górach już tylko II stopień zagrożenia lawinowego oraz im wyżej tym cieplej, to w moim zasięgu pozostają jedynie pagórki, a i one z dużym trudem i bólem.
Nie mogę wyjść z podziwu, że udało mi się trafić obiektywem w jakikolwiek obiekt. Uwaga-uwaga, teraz będę narzekać; aparat bez celownika podczas słonecznej pogody jest tylko lusterkiem, i na nic zapewnienia producentów, że sobie można ekran rozjaśnić, i że nowa generacja oraz najnowsze osiągnięcia techniki pozwalają na …. No, innymi słowy mogłam jedynie sprawdzić, jaka to ja jestem ładna na spacerku podczas mroziku.
Powyżej, jak już zapewne wszyscy poznają, błyszczące w słonecznych promieniach stycznia Jatki, a poniżej na drugim planie część Gubałówki administracyjnie przynależna do Kościeliska.
Tak-tak, wiem, ta fotka to knot, gniot i w ogóle, ale okienko na poddaszu, za firanką sopli i śniegu, czyż nie jest urocze?
Skrzyło się pięknie na śniegu,
tak tylko wspominam,
na wszelki wypadek, gdyby widać nie było.
Zagadka 1
I gdzie ten cień stoi?
Czy może leży?
Zapytałam podchwytliwie.
A tę fotkę powiększamy i próbujemy się pobawić w odszukanie Willi pod Jedlami, albo od razu bezbłędnie ją wskazujemy.
I jeszcze raz zachwyciły mnie sople.
Wkurza mnie ten smog, ot co, ale wiem, że sama nie dam rady nic z tym dziadostwem zrobić.
Zagadka 2
A teraz gdzie ten cień stoi?
Czy może leży?
Zapytałam z podchwytliwym uśmiechem na twarzy, który widziałam w lusterku LCD.
A oto zimowy badylek,
w nagrodę dla zwycięzców konkursu :-) :-*
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Zygzakiem
Ślady za mną?

Aha,
nie prosta droga była.

O! Drabinka się przyozdobiła.

Szykuje się impreza, to i punkt przekazywania zaginionych dzieci będzie się cieszyć dużym wzięciem, że o punkcie przekazywania osób ujętych nie wspomnę.

Czy to praca?
Czy to relaks?

W każdym razie jeżeli praca jest pasją,
to się szczęściem zwie.

Ile twarzy widzisz w tej kompozycji drzewno-lodowo-śnieżnej?

Aaaaa i o mały włos nie zapomniałam;
w górach IV stopień zagrożenia lawinowego,
no tak, ale dla mnie to i tak bez znaczenia.
Aha,
nie prosta droga była.
O! Drabinka się przyozdobiła.
Szykuje się impreza, to i punkt przekazywania zaginionych dzieci będzie się cieszyć dużym wzięciem, że o punkcie przekazywania osób ujętych nie wspomnę.
Czy to praca?
Czy to relaks?
W każdym razie jeżeli praca jest pasją,
to się szczęściem zwie.
Ile twarzy widzisz w tej kompozycji drzewno-lodowo-śnieżnej?
Aaaaa i o mały włos nie zapomniałam;
w górach IV stopień zagrożenia lawinowego,
no tak, ale dla mnie to i tak bez znaczenia.
sobota, 12 listopada 2011
Księżycowy pył
Nie dość, że nie dał spać w nocy, to jeszcze zaskoczył mnie z rana,
gdy o wschodzie słońca zachodził nad Gubałówką.

I tak szłam za jego tarczą zahipnotyzowana.

W końcu zniknął zapowiedziawszy piękny dzień.

Nie wiem, co to za ptak szybował wysoko, był wielki i tak jak nagle się pojawił, tak znienacka zniknął.

Widoki piękne, zadymienie powietrza duże zatem fotki marne.

...

...

...

...

...

...

No proszę, smog, to raz, lusterkiem w oczy, to dwa, ale i tak piękny spacerek był,

a w futerku kotka księżycowy pył.
gdy o wschodzie słońca zachodził nad Gubałówką.
I tak szłam za jego tarczą zahipnotyzowana.
W końcu zniknął zapowiedziawszy piękny dzień.
Nie wiem, co to za ptak szybował wysoko, był wielki i tak jak nagle się pojawił, tak znienacka zniknął.
Widoki piękne, zadymienie powietrza duże zatem fotki marne.
...
...
...
...
...
...
No proszę, smog, to raz, lusterkiem w oczy, to dwa, ale i tak piękny spacerek był,
a w futerku kotka księżycowy pył.
wtorek, 8 listopada 2011
Noga za nogą
Nie popatrzę i już!
No co!
Nie widać, że jestem zajęty swoimi ważnymi sprawami?

Te drzwi prowadzą do …

Tylko mnie poproś do walca ;-)
A ten czarny słupek za walcem, to oczywiście obiekt z poprzedniej fotki, tylko że z profilu.

Fajna taka kopara.

Mostek w tym miejscu służy zapewne do prowadzenia obserwacji, czy aby jakiś pstrąg się nie urwał z hodowli.

A tu jak widać Nosal nadal sobie stoi jak gdyby nigdy nic i nawet za mną nie tęskni, taka góra.

Wiewiórka biega w ogrodzie Willi pod Jedlami,

murek visa-a-vis bramy do Willi pod Jedlami.

No co!
Nie widać, że jestem zajęty swoimi ważnymi sprawami?
Te drzwi prowadzą do …
Tylko mnie poproś do walca ;-)
A ten czarny słupek za walcem, to oczywiście obiekt z poprzedniej fotki, tylko że z profilu.
Fajna taka kopara.
Mostek w tym miejscu służy zapewne do prowadzenia obserwacji, czy aby jakiś pstrąg się nie urwał z hodowli.
A tu jak widać Nosal nadal sobie stoi jak gdyby nigdy nic i nawet za mną nie tęskni, taka góra.
Wiewiórka biega w ogrodzie Willi pod Jedlami,
murek visa-a-vis bramy do Willi pod Jedlami.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
