Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Babia Góra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Babia Góra. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 maja 2026
sobota, 20 czerwca 2009
Droga na Babią Górę (4)
Ostatnia chwila by wędrować jeszcze niezatłoczonymi stokami.

Dla zmylenia przeciwnika przygotowałam niewielką kobiałkę i wyruszyłam na grzyby. Koszyczek sprytnie zostawiłam w samochodzie, by nie trudzić się zbieraniem runa leśnego.

Najpierw trzeba wykupić bilet wstępu do Babiogórskiego Parku Narodowego za 5 PLN, jakoś tak się składa, że żadne ulgi mi nie przysługują, ale bilet ładny, widokówką jest, można nakleić znaczek i wysłać sobie do domu, a niech sąsiedzi widzą, że kartki dostaję.

Początek każdej drogi wydaje się być łagodnym i niemęczącym spacerkiem, im wyżej tym piękniejsze widoki.
Przestrzenie porośnięte lasami z wolna pozostawiamy za sobą. Człowiek czuje się wielki, kiedy patrzy na wierzchołki drzew z góry.

Gdzieś tam w oddali majaczy Diablak.

Rzut oka na Sokolicę 1367 m. npm
a dopiero co tam byłam.

Dookoła tętniące życiem morze kosodrzewiny.

Kolejny pagórek, wydaje się, że to już tuż

tuż

Dopiero, kiedy wiatr chce urwać głowę jest się blisko celu.
W oddali widać zalew na Słowacji.

Dla lecących helikopterem wydajemy się być małymi ludzikami.

Szczyt zdobyty,
można wracać.

Już tak całkiem na koniec chciałam się oprotestować.
No bo jak to tak może być, by Babia Góra była bez trudu widoczna z Gubałówki, a z Babiej Góry nie można było dostrzec Gubałówki. Jestem oburzona.
Dla zmylenia przeciwnika przygotowałam niewielką kobiałkę i wyruszyłam na grzyby. Koszyczek sprytnie zostawiłam w samochodzie, by nie trudzić się zbieraniem runa leśnego.
Najpierw trzeba wykupić bilet wstępu do Babiogórskiego Parku Narodowego za 5 PLN, jakoś tak się składa, że żadne ulgi mi nie przysługują, ale bilet ładny, widokówką jest, można nakleić znaczek i wysłać sobie do domu, a niech sąsiedzi widzą, że kartki dostaję.
Początek każdej drogi wydaje się być łagodnym i niemęczącym spacerkiem, im wyżej tym piękniejsze widoki.
Przestrzenie porośnięte lasami z wolna pozostawiamy za sobą. Człowiek czuje się wielki, kiedy patrzy na wierzchołki drzew z góry.
Gdzieś tam w oddali majaczy Diablak.
Rzut oka na Sokolicę 1367 m. npm
a dopiero co tam byłam.
Dookoła tętniące życiem morze kosodrzewiny.
Kolejny pagórek, wydaje się, że to już tuż
tuż
Dopiero, kiedy wiatr chce urwać głowę jest się blisko celu.
W oddali widać zalew na Słowacji.
Dla lecących helikopterem wydajemy się być małymi ludzikami.
Szczyt zdobyty,
można wracać.
Już tak całkiem na koniec chciałam się oprotestować.
No bo jak to tak może być, by Babia Góra była bez trudu widoczna z Gubałówki, a z Babiej Góry nie można było dostrzec Gubałówki. Jestem oburzona.
piątek, 19 czerwca 2009
Dla Siostry Crazy’ego (3)
czwartek, 18 czerwca 2009
Idąc pod górę (2)
Regiel dolny,
regiel górny
i wreszcie zdobyte
piętro kosodrzewiny.
Tutaj to się dopiero działo:

motyle przed fotografowaniem uciekały,

z każdym kolejnym krokiem szyszek przybywało,

ptaki pięknie pozowały

i od swoich gniazd odciągały.

Że też aż tyle szyszek w jednym miejscu się uzbierało.

A piętro alpejskie należy do niej.

Bezustannie smagana silnymi podmuchami zimnego wiatru nigdy się nie poddaje.
Sasanka alpejska (Pulsatilla alpina )
regiel górny
i wreszcie zdobyte
piętro kosodrzewiny.
Tutaj to się dopiero działo:
motyle przed fotografowaniem uciekały,
z każdym kolejnym krokiem szyszek przybywało,
ptaki pięknie pozowały
i od swoich gniazd odciągały.
Że też aż tyle szyszek w jednym miejscu się uzbierało.
A piętro alpejskie należy do niej.
Bezustannie smagana silnymi podmuchami zimnego wiatru nigdy się nie poddaje.
Sasanka alpejska (Pulsatilla alpina )
środa, 17 czerwca 2009
piątek, 1 maja 2009
W zasięgu wzroku
Subskrybuj:
Posty (Atom)
