W głębi, stara chałupa przerobiona na kaplicę,
po drugiej stronie ulicy nowy kościół
tak ładnie widoczny ze wsi Czerwienne.
Czekaj, czekaj, już-już mam na końcu języka.
Oj, no widzisz,
przecież taki widok jest z Bachledówki.
Wczoraj w dolinie i po pagórkach hulał ciepły jesienny wiatr,
dniem przez pola i łąki wśród opadłych liści mnie przegnał,
nocą do snu ukołysał,
a tak wogóle to dzisiaj od rana jakoś mi smętnie tak.
