Wracając jeszcze do Przygód Dobrego Wojaka Szwejka
można śmiało stwierdzić, że Szwejk również cierpi na manię włóczęgostwa. Z Putimia do Budziejowic wędruje tak, jak gdyby chciał obejść kulę ziemską dookoła. Powiada, że wszystkie drogi i tak prowadzą do Budziejowic, kierunek nie jest więc ważny, byle iść przed siebie.
Zatem,
zatem idziemy przed siebie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dolina za Bramką. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dolina za Bramką. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 12 czerwca 2014
środa, 11 czerwca 2014
W Dolinie za Bramką wieczorową porą
W cieniu ukrywają się skałki i ja też.
Dawno mnie tutaj nie było, to raz.
Trochę się przejaśniło i więcej widać po porządkach halnego, to dwa.
Potok na niektórych odcinkach zmienił bieg, to trzy.
Wniosek; skoro tak wiele zmieniło się w malutkiej dolince, to trzeba koniecznie zobaczyć jakie zmiany porobiły się w większych dolinach.
...
O! Mostek się odmłodził.
No proszę, ławeczka to jednak przydatna rzecz.
ps
I w tym pięknym krajobrazie niespodzianie taki mi się oto cytat przypomniał;
Posłusznie melduję, panie lejtnant - odpowiedział Szwejk z poczciwym uśmiechem - że podczas gdy czekałem na pociąg, spotkała mnie ta przygoda, że siedziałem przy stole i piłem jeden kufel piwa za drugim.
"Takiego bałwana jeszcze nie widziałem - pomyślał podporucznik. - Przyznaje się do wszystkiego. Ilu ich tu miałem, takich jak on, każdy się wypierał, a ten jak najspokoniej powiada: << Przegapiłem wszystkie pociągi, bo piłem jeden kufel piwa za drugim. >>
Dawno mnie tutaj nie było, to raz.
Trochę się przejaśniło i więcej widać po porządkach halnego, to dwa.
Potok na niektórych odcinkach zmienił bieg, to trzy.
Wniosek; skoro tak wiele zmieniło się w malutkiej dolince, to trzeba koniecznie zobaczyć jakie zmiany porobiły się w większych dolinach.
...
O! Mostek się odmłodził.
No proszę, ławeczka to jednak przydatna rzecz.
ps
I w tym pięknym krajobrazie niespodzianie taki mi się oto cytat przypomniał;
Posłusznie melduję, panie lejtnant - odpowiedział Szwejk z poczciwym uśmiechem - że podczas gdy czekałem na pociąg, spotkała mnie ta przygoda, że siedziałem przy stole i piłem jeden kufel piwa za drugim.
"Takiego bałwana jeszcze nie widziałem - pomyślał podporucznik. - Przyznaje się do wszystkiego. Ilu ich tu miałem, takich jak on, każdy się wypierał, a ten jak najspokoniej powiada: << Przegapiłem wszystkie pociągi, bo piłem jeden kufel piwa za drugim. >>
piątek, 5 listopada 2010
?
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
Dolina za Bramką
I znowu powracam do tego uroczego parku skalnego,

...

do potoku, w którym woda wezbrała po ostatnich opadach deszczu

...

anektując gdzieniegdzie ścieżkę na swoje spiętrzone potrzeby,

do przestrzeni tak pięknie opisanej przez Władysława Tarnowskiego;
„Witaj mi, mój najmilszy wąwozie wspaniały,
Prawnuczę Kościeliska, bramo do Tatr świata!
Jak wież gotyckich igły, bluszcz turnie oplata;
Na skałach świat potworów w locie skamieniały.”

...

Spacer dolinką króciutki, w dwadzieścia minut lekko pod górę

piętnaście z powrotem, ale ja wydłużam swój pobyt tutaj tak długo jak się tylko da.

Jeszcze po wojnie szlak zwany „Perć ponad Skałki” wiódł do Strążysk. Niestety coraz mniej szlaków, i coraz krótsze są, ech mieć skrzydła i móc poszybować ponad tymi wszystkimi cudami świata.
...
do potoku, w którym woda wezbrała po ostatnich opadach deszczu
...
anektując gdzieniegdzie ścieżkę na swoje spiętrzone potrzeby,
do przestrzeni tak pięknie opisanej przez Władysława Tarnowskiego;
„Witaj mi, mój najmilszy wąwozie wspaniały,
Prawnuczę Kościeliska, bramo do Tatr świata!
Jak wież gotyckich igły, bluszcz turnie oplata;
Na skałach świat potworów w locie skamieniały.”
...
Spacer dolinką króciutki, w dwadzieścia minut lekko pod górę
piętnaście z powrotem, ale ja wydłużam swój pobyt tutaj tak długo jak się tylko da.
Jeszcze po wojnie szlak zwany „Perć ponad Skałki” wiódł do Strążysk. Niestety coraz mniej szlaków, i coraz krótsze są, ech mieć skrzydła i móc poszybować ponad tymi wszystkimi cudami świata.
czwartek, 21 stycznia 2010
Zimową porą w Dolinie za Bramką
Radzę ubrać się odpowiednio, bo będzie zimno i być może ślisko.
Zapewniam, iż nazwa tej przepięknej dolinki nie ma nic wspólnego z tym szlabanem.

Idziemy na poszukiwanie źródła strumienia, powinno nam być łatwo, gdyż potok nie zamarzł całkowicie.

O! To jest bramka z prawdziwego zdarzenia.

Słońca w dolince nie uświadczymy, gdyż zimą jedynie muska szczyty skał nad ścieżką.

Gdy podziwiamy cudeńka nad głowami, przystajemy na chwileczkę, a nie idziemy, bo ślisko, przecież mówiłam, prawda?

Dochodzimy tylko do końca dolinki, nie do źródła, no cóż, może innym razem.

Nieostre, co nie?

Chyba pies, a może niedźwiedź, ale upierać się nie będę.

O! drapią się, drapią się.
No co, gdzieś ćwiczyć trzeba.

Tę dolinę ukochał Ojciec Sabały, i to tak bardzo, iż zażyczył sobie, by Go w niej pochowano.

Czyżby, dlatego niektóre skały wydawały się być podobne do człowieka?
Zapewniam, iż nazwa tej przepięknej dolinki nie ma nic wspólnego z tym szlabanem.
Idziemy na poszukiwanie źródła strumienia, powinno nam być łatwo, gdyż potok nie zamarzł całkowicie.
O! To jest bramka z prawdziwego zdarzenia.
Słońca w dolince nie uświadczymy, gdyż zimą jedynie muska szczyty skał nad ścieżką.
Gdy podziwiamy cudeńka nad głowami, przystajemy na chwileczkę, a nie idziemy, bo ślisko, przecież mówiłam, prawda?
Dochodzimy tylko do końca dolinki, nie do źródła, no cóż, może innym razem.
Nieostre, co nie?
Chyba pies, a może niedźwiedź, ale upierać się nie będę.
O! drapią się, drapią się.
No co, gdzieś ćwiczyć trzeba.
Tę dolinę ukochał Ojciec Sabały, i to tak bardzo, iż zażyczył sobie, by Go w niej pochowano.
Czyżby, dlatego niektóre skały wydawały się być podobne do człowieka?
środa, 14 października 2009
Dolina za Bramką
Przez bramkę

od czekoladki do czekoladki.

Ta dolina jest jak bombonierka.

Najlepiej wybrać się tutaj około godziny trzynastej czasu letniego, właśnie wtedy słońce bawi się z turniami w światło i cień,

a niczym nieskrępowana wyobraźnia nie pozwala przebiec tej doliny,

nią się człowiek delektuje.

Ta sama skałka;
smok?
czy może kura?
to od nas zależy, co w niej widzimy.

Każdy tutaj znajdzie swoją ulubioną pralinkę.

...

...

...

...

Nie wolno iść dalej,
trzeba wrócić tą samą ścieżką,
ale czy rzeczywiście tą samą?
od czekoladki do czekoladki.
Ta dolina jest jak bombonierka.
Najlepiej wybrać się tutaj około godziny trzynastej czasu letniego, właśnie wtedy słońce bawi się z turniami w światło i cień,
a niczym nieskrępowana wyobraźnia nie pozwala przebiec tej doliny,
nią się człowiek delektuje.
Ta sama skałka;
smok?
czy może kura?
to od nas zależy, co w niej widzimy.
Każdy tutaj znajdzie swoją ulubioną pralinkę.
...
...
...
...
Nie wolno iść dalej,
trzeba wrócić tą samą ścieżką,
ale czy rzeczywiście tą samą?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
