poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Trochę błota, wody i …

I jak tu się nudzić,
kiedy jedne przylatują
inne odlatują.



Że nie ma żadnego?
Ależ jest, ruch go zdradził.



Uwijały się tak szybko jakby wodę z tej kałuży kropla po kropelce musiały do wieczora przenieść w inne miejsce.
Dla mnie to dobrze, była okazja by trochę refleks poćwiczyć.



A tup sobie tup i tak się nie boję.



Ciekawe, czy też lubią się bawić ze swoim cieniem?



Dzień tak upalny, że od czasu do czasu trzeba zażyć orzeźwiającej kąpieli.



Umówiłam się z nimi na następną sesję,
że one nic o tym nie wiedzą?
Dla mnie tym lepiej.