Kramnica 688 m n.p.m.
Setki razy mijałam Obłazową Skałę, myśląc sobie; skała jak skała, co akurat w moim przypadku oznaczało dawaną sobie obietnicę, że kiedyś się po niej przespaceruję, aż tu pewnego pięknego pochmurnego i wietrznego dnia całkowicie niespodziewanie wreszcie udało mi się przy niej zatrzymać.
Warto było, oj warto,
chociażby dla samych widoków.
W sezonie jest tam wielu amatorów piękna i wspinaczki skałkowej, a ja miałam frajdę sam na sam z Mężem i matką naturą.
Porywisty lodowaty wiatr bronił dostępu do wysokiego brzegu pradoliny Białki,
a woda oblewająca skały zmuszała do zataczania szerokich łuków.
Jeszcze tylko zarobić od paru gałązek po twarzy,
pomoczyć trochę buty i fru na skałkę.
