Są różne rodzaje historycznej dumy, ta tania, głupia, nic nie warta oparta na kłamstwie albo na pominięciu prawdy o cenie, którą płacili inni.
Jest też duma uzasadniona oparta na rzetelnym spojrzeniu na to co naprawdę zaszło ze wszystkimi jego aspektami, tymi chlubnymi i tymi mroczniejszymi.
Pytanie o to jak pamiętamy swoją historię co z niej wybieramy, co chowamy pod dywan i co wynosimy na światło dnia, bo to co pamiętamy o naszej przeszłości kształtuje to kim jesteśmy w teraźniejszości.
Pamiętać trzeba wszystko, klęski, które nas hartowały i zwycięstwa, które pokazują kim naprawdę jesteśmy kiedy pozwolimy sobie być sobą.
Polska kultura ceni indywidualną dzielność. Nagradza indywidualną inicjatywę, robi z każdego szlachcica, człowieka zdolnego do samodzielnego działania w warunkach stresu i niebezpieczeństwa.
Ta kultura ma również swoje wady, z których zdajemy sobie sprawę, ale ma tę szczególną zaletę. Tworzy wojowników, których nie można kupić w żadnym podręczniku taktyki i których żadna zachodnia armia nie umiała ani skopiować, ani pokonać na ich własnym terenie.
Postawa wobec życia i wobec wyzwania o gotowości do działana tam gdzie inni mówią nie ma sensu, o zdolności do znalezienia własnej metody, kiedy cudzej metody nie można zastosować, o przekonaniu, że szybkość i odwaga mogę zrekompensować brak siły i zasobów i o tym, że odmienność zamiast być słabością może być najsilniejszą bronią jaką mamy.
Stanie w miejscu jest wbrew naszej naturze. Odrzucamy wszystkie reguły gry, które chcą nas ubezwłasnowolnić. Cenimy skuteczność i prędkość, umiejętność błyskawicznej improwizacji, odmienność, mobilność, tolerancję na chaos, brawurę, niezależność, pogardę dla śmierci i absolutną sprawność w siodle, nie naśladujemy wroga, gramy według własnych zasad. Szanse daje nam tylko asymetria i elastyczność, prędkość i element zaskoczenia. Słabszy może pokonać silniejszego jeśli jest dość mądry by nie grać według reguł, które silniejszy ustalił.
I pamiętamy o najważniejszym; całe dobro jakie mamy dostaliśmy od Pana Boga. Bez Jezusa Chrystusa jesteśmy tylko pyłem, prochem, ziemią, gliną - imię Adam zobowiązuje by pamiętać o tym, że żyjemy tylko w Panu Bogu.
Jesteśmy dziećmi Pana Boga, a nie jak chcą nas widzieć ewolucjoniści potomkami paramecium caudatum, a tym bardziej nie jesteśmy niewolnikami tylko przyjaciółmi Pana Jezusa Chrystusa.