kiedy jedne przylatują
inne odlatują.
Że nie ma żadnego?
Ależ jest, ruch go zdradził.
Uwijały się tak szybko jakby wodę z tej kałuży kropla po kropelce musiały do wieczora przenieść w inne miejsce.
Dla mnie to dobrze, była okazja by trochę refleks poćwiczyć.
A tup sobie tup i tak się nie boję.
Ciekawe, czy też lubią się bawić ze swoim cieniem?
Dzień tak upalny, że od czasu do czasu trzeba zażyć orzeźwiającej kąpieli.
Umówiłam się z nimi na następną sesję,
że one nic o tym nie wiedzą?
Dla mnie tym lepiej.
