sobota, 8 sierpnia 2009

. (1)

Chodzi za mną od lat tekst przyśpiewki;
Orawa, Orawa bez Orawę ława
któryndy chodzali, któryndy chodzali Orawcy do prawa. 

Ciekawe, czy kiedyś uda mi się zlokalizować tę konkretną ławę. Nie ustaję w poszukiwaniach, ale trochę rozprasza mnie Baba Góra, no gdzie nie spojrzę wszędzie ją widzę.



Lipnicę Małą z Lipnicą Wielką łączy droga, która na niewielkim odcinku została już wyasfaltowana. Chociaż, taki rzekłabym surowy stan nawierzchni też jest niezwykle atrakcyjny, zwłaszcza jak się człowiek tego nie spodziewa. Nic to, widoki ładne, benzyna w baku też jest, można teren obadać.



A nie mówiłam? Znowu mi się ukazała.



I kto tu, kogo obserwuje.



Zegar na kościele w Lipnicy Wielkiej dobrze chodzi,
to nie jego wina, że wskazuje czas zimowy.



Przy kościele zachowały się stare nagrobki nie tylko z tablicami epitafijnymi w różnych językach.



We wnętrzu kościoła obecnie trwa remont, tzn. stoją rusztowania i nic się nie robi, można jednak wejść, ale tylko do przedsionka.



Tutaj pierwszy raz spotkałam się z przybitą tabliczką do kościoła opisującą numer domu "571 Lipnica Wielka".



Jeszcze spojrzeć na tablicę edukacyjną i w dalszą drogę ruszać czas.



Koniec części pierwszej.