sobota, 1 marca 2014

Pociągiem z Zakopanego do Nowego Sącza

Miałam taki sprytny pomysł na jednodniową wycieczkę, ale jak spojrzałam w rozkład jazdy pociągów i zobaczyłam, że trzeba tak mniej więcej od 8 do 12 godzin się turlać po torach, i jeszcze na dodatek z raz albo ze dwa razy się przesiadać to po wyjściu z lekkiego szoku, stwierdziłam, że nie ma mowy bym się zdecydowała na jazdę z Zakopanego do Nowego Sącza przez Kraków i Tarnów.
Zatem wpadłam na jeszcze sprytniejszy pomysł i pokuśtykałam na spacer pod Gubałówkę.

Gdzie uprawia się sporty zimowe,


gdzie się remontuje wiadukt,


i gdzie jarmark bez względu na wszystko trwa cały rok.



ps.
coś mi się wydaje, że już nie potrafię blogować, oj.