wtorek, 17 lutego 2009

Dziwne, zima i sypie śnieg.

Już nie pamiętam,
kiedy zimowe kwiaty w donicach
były tak dorodne jak obecnie.



Nie za wcześnie ?



niedziela, 15 lutego 2009

Garaż ;-)

Gdzie jest samochód Marka?




Jaka jest marka samochodu Marka?


sobota, 14 lutego 2009

Białe na białym


Dla żyjących w naszym sercu
i umyśle
oraz ukrywających się
za linkami.
Chyba zdajecie sobie sprawę
z tego,
że Was kochamy.

środa, 11 lutego 2009

środa, 4 lutego 2009

Ładnie, ale … (4)

Muzeum, które ożywa w filmach.



To są moje ulubione zabawy ;-)
zdjęcie powyżej bez lampy,
poniżej z lampą.



W górę też warto popatrzeć,
bo to i widok interesujący,
i kark wyprostować można.



Tuż za murami Dunajec,
a w nim niezależnie od pory roku i pogody
ludzie łowią ryby.



Jak odwiedzicie te strony,
to sami odkryjecie mnóstwo ciekawostek,
legend i widoków.

Życzę słonecznej i lekko wietrznej pogody,
wtedy więcej dziwów ujrzycie.

wtorek, 3 lutego 2009

Czerwony Klasztor (3)

Zagadka została pomyślnie rozwiązana,
wszyscy wiedzieli,
ale nie każdy chciał się wypowiedzieć.

Potwierdzam,
iż na zdjęciach udało mi się utrwalić w dniu 01.02.2009 r.
Zabytek narodowej kultury
Klasztor kartuzjański w Czerwonym Klasztorze

właśnie o takim tytule otrzymaliśmy folder przy zakupie biletów w muzeum klasztornym.

Kupiliśmy dwa bilety wstępu
i prawo do pstrykania zdjęć.
Zapłaciliśmy tak jak to w strefie przygranicznej jest praktykowane złotówkami 26 plus 9.
Bardzo miła pani udzieliła wskazówek;
wchodzić wszędzie gdzie drzwi otwarte i pstrykać do woli.
Byliśmy sami,
co oznacza, że nikt nam nie wchodził w obiektyw.
Niby fajnie, ale to tylko muzeum.

W sumie piękna okolica,
widok na Trzy Korony cieszy oczęta,
ale przez to, że miejsce jest puste wydaje się tak bardzo smutne.
Pozostaje wpatrzyć się w szczyt góry
i policzyć ilu wytrwałym udało się tam wyjść w tę piękną słoneczną niedzielę.


Wiem, że wiecie :) (2)



Te zdjęcia to już tylko czysta formalność :)

poniedziałek, 2 lutego 2009

Zza kraty (1)

Jak nazywa się to miejsce?



...



Dla ułatwienia dodam,
że chciałabym za tą kratą spędzić
przynajmniej miesiąc swego życia.



Ostrzegam,
że jak nikt nie zgadnie,
to będą kolejne zdjęcia.
A ma mściwa natura
gotowa wstawić jeszcze jakiś opis.

piątek, 30 stycznia 2009

Wiedza i wyobraźnia



Jak widzę takie lub większe kiełbaski śniegu
wiszące na cienkim sznurku
pomimo próbującego zrobić z nimi porządek wiatru
zastanawiam się;
jak im się to udaje?

Albo,
dlaczego drobne płatki śniegu
nie przelecą przez duże szpary w siatce płotu
tylko układają się na nich w puchową kołderkę?



Bo sposób
w jaki ten znak drogowy
znalazł się w potoku
to raczej nie stanowi przede mną tajemnicy.

wtorek, 27 stycznia 2009

Nie dać się depresji :-)



Teraz jakby się przydał
jakiś człowiek do pomocy,
to akurat żadnego pod łapką nie ma.

Ale jak potrzebuje
taki jeden człowiek z drugim
zwalić swoje winy na kogoś
zawsze jest kot pod ręką.




No i o co chodzi?
Nie widać,
że czas na sjestę?



Co prawda nie jest to mój wymarzony model samochodu,
ale przynajmniej stoi w słońcu.



...

sobota, 24 stycznia 2009

Noc i dzień



Masz w życiu cel,
dążysz do niego
mijając kolejne
kamienie milowe.



Nieprzerwanie
patrzysz za siebie
wszak wydarzyło się już tyle,
że nie umiesz zaufać nikomu.



A On,
choć go nigdy nie widzisz
jest zawsze w pobliżu.
Twój Anioł Stróż
prowadzi Cię
dniem i nocą,
drogą wąską
i szeroką.



Wsłuchaj się w ciszę.
Czy słyszysz
ten delikatny
dźwięk
dzwoneczków?

wtorek, 20 stycznia 2009

IMGW

My meteopaci na parę dni przed tym,
kiedy Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej poinformuje,
że nadciągające fronty zmienią nam pogodę,
już to czujemy.
Reagujemy przeróżnie:
ból głowy znieczula nas na świat zewnętrzny,
rozdrażnieni wszczynamy awantury,
niezrównoważeni psychicznie wychodzimy ze swoich norek
i uaktywniamy się towarzysko,
rozglądamy się za mocnym kawałkiem sznura
by dobrym węzłem
rozwiązać raz na zawsze sprawy doczesne.

Po czym nas poznasz?
Hello, to ja ….. .

A na niebie wiatr chmury gna.












poniedziałek, 19 stycznia 2009

Sama nie wiem

Skoczyć?
Nie skoczyć?

Czy jak skoczę to mi
żyłka pęknie?
A może tylko
stracę głos
bo wrzeszczeć
ze strachu wypada
i to głośno,
prawda?

niedziela, 18 stycznia 2009

Melancholia

Kiedy masz krótki dzień za oknem,
dopada Cię melancholia.
Każdy pretekst dobry by zostać w domu;
zimno,
wiatr,
słońce,
sypie,
pada,
no po prostu same plagi.



Resztkami silnej woli zmuszasz się by wstać z łóżka,
ubrać się,
zabrać plecak
i wyruszyć w drogę.

Przecież wiesz,
że na szlaku czeka moc niespodzianek

badylek



koronka lodowa



A dalej?

Tam już czeka na Ciebie las.
Myślisz, że w nim nic ciekawego nie może się wydarzyć?



Naprawdę tak myślisz?

czwartek, 15 stycznia 2009

Barwy

Kiedy biorę do ręki puder,
pędzelki, szminkę,
i cienie do powiek
pytasz; czy idę na wojnę.
Maluję na twarzy kreski
rozcieram błyszczyk,
nakładam puder,
tańcem wojennym
nakręcam się.
Wychodzę z domu
by z urzędnikami
spotkać się.

Ile twarzy na tym zdjęciu dopatrzysz się?

piątek, 9 stycznia 2009

Karnawał i kondycja

By móc balować w karnawale potrzebna jest kondycja.
Nie ma rady, trzeba ruszyć się z fotela
i iść po kondycję.
Oczywiście nie przeszkadza nam to,
że śnieg,
że lód,
że zimno.



Na szczęście
przyroda dba o umilanie nam trudów marszu pod górę.
Każdy pretekst jest dobry
by przystanąć i odpocząć.
Czy na tym zdjęciu też widzisz oko?



Jak zobaczyłam tobogany,
to naszła mnie taka refleksja;
Po co człowiekowi kość ogonowa?
Żeby miało co boleć jak się upadnie.




Idąc tym śladem powinno się gdzieś dojść.
Prawda?



Skoro wyszło się na górkę to trzeba z niej zejść.
Prawdę mówiąc wcale mi się nie chce wchodzić w ten smog.
Chociaż dzisiaj jeszcze nie był najgorszy.
Nigdy nie jest tak źle by nie mogło być gorzej.



I nie zapominaj, że jutro sobota.

sobota, 3 stycznia 2009

W słońcu

Śnieg i lód
stopi się,
ślady na ziemi
znikną,
myśli nie.



Chcesz czy nie,
cząstka Ciebie
we mnie tkwi.
Zostawiasz
swój ślad,
czasem niewyraźny,
niedookreślony,
innym razem
jasny i czytelny.
Uświadamiasz mi
piękno
stworzonego świata.



Lubię ten czas,
kiedy dobry humor masz.