sobota, 14 marca 2009

Czy to już pożegnanie zimy?

Dzisiaj po raz pierwszy od wielu, wielu dni była słoneczna pogoda, która pozwoliła wyjść z domu na spacer razem z aparatem.



Jamnik sąsiadów też już ma więcej swobody
w poruszaniu się po okolicy.
Dawno nie widzieliśmy się,
tyle mu się uzbierało do opowiadania,
że zdążyłam wyjąć aparat,
zauważyć, że przez ten czas wyczerpały się akumulatorki,
wymienić je na nowe
i uchwycić go, kiedy już odchodził.
Jak się zorientował,
że pstrykam mu zdjęcia,
wyraźnie niezadowolony zabrał się i tyle go widziałam.
Mam nadzieję,
że za opublikowanie jego fotek nie pogniewa się na mnie.
Bo jak przestanie się do mnie odzywać
to nie będę wiedziała,
co w okolicy słychać.



Ostatnie sople tej zimy?



Na potoku, jak widać, lód już popuścił.



Kapliczka na szlaku.
Kraty w okienkach - symbol nadchodzących czasów.



Chatka Puchatka też zakratowana.



Tak dawno nieoglądany błękit nieba.



Czy wiesz, co to jest?



Słońce towarzyszyło przez cały spacer.
Chyba mnie trochę opaliło,
a od mrużenia oczu kolejnych zmarszczek przybyło.

czwartek, 5 marca 2009

Prawie czarno - białe

Dobrze,
że deszcz nie padał.
Szkoda,
iż słońce ukryło się za grubą warstwą chmur.



Idź i zrób sobie zdjęcie konika!
No to poszłam
i zrobiłam sobie zdjęcie konika.
Przynajmniej stał nieruchomo.



A co mi tam,
pójdę w kierunku nadanym przez strzałkę.
9 + 5 = 14 PLN
bilet + możliwość robienia zdjęć



Galeria
malarstwo na szkle.



Trochę wewnątrz,
trochę na zewnątrz.



W głębi dzwonnica.



Takie płoty chwytają mnie za serce.



W ulach oczywiście ani jednej pszczółki.



Olejarnia



z pierwszego tłoczenia



Ech, zobaczyć ten ogródek latem
kiedy błękit nieba.



Lustro,
w którym obecnie ciężko się przejrzeć.



Zajęcie akurat na długie zimowe wieczory.



Ten wieniec dożynkowy
zimą pełni bardzo ważną rolę,
żywi myszki.



Za płotem staro - nowy kościół.



I znowu płot.



Ta kołyska jest magiczna
podobno jak się nią pobuja
to do roku można spodziewać się dzidziusia.
Powiem na ucho, że pobujałam nią.
Ciekawe, co na to powie Mąż.



Podobają mi się te chałupy.
Chociaż, wielkość szybek w oknach
była podyktowana biedą.



Czyż ta dzwonnica nie wygląda jakby tańczyła?



No przecież wyraźnie widzę, że mnie polubiła.

wtorek, 3 marca 2009

Dzień dobry



Urodziny miesiąca
to na tę okoliczność
wstawiam sobie
kwiaty ze strychu.

A swoją drogą ładnie się nazywają :)



Na kolory w ogródkach nie ma co za prędko liczyć.



Zanim ze wszystkich dachów zjedzie śnieg,
a na ziemi stopi się to coś
koniec maja będzie.



Ech, cieszę się tym, co mam.


...


...



;-)

sobota, 28 lutego 2009

Powinno starczyć na kilka bałwanków



Nigdy nie wiadomo,
co zastaniesz za drzwiami,
chociaż … :)

niedziela, 22 lutego 2009

Maraton sopli i sopelków



Malutki, ale jest.



Nowe rynny są gwarancją ładnych sopli.



Wiaderko sadzy i już inaczej.



Zdecydowanie ładniejsze były na żywo.



Taki efekt uzyskamy podgrzewając rynny.



Lampa też ma swoją chwilę przyjemności.



Trochę siana do rynny
i na większe sople nie ma co liczyć.



No po prostu ładnie błyszczały
w promieniach słonecznych.


...



Jeszcze chwila i będzie lodowiec.


...


...

czwartek, 19 lutego 2009

Trochę kolorów

Tak sobie stałam i patrzyłam.


...


...


...



Śnieg prószył,
a na stromiźnie udeptywali przy pomocy nart.