i nie tańczyła.
Odpoczywała.
Podeszłam do niej
nawet nie protestowała.
Groźna maszyna
z bliska kilka fotek
pstryknąć mi dała.
Jedno ujęcie
może udane.
Na dwóch
upiorna kreska
różowa.
Ech, te cyfrówki
niby są dobre,
a wad w nich bez liku.
Niezwykłe, zwyczajne życie