piątek, 24 lipca 2009

Sielanka, czyli jaskółka, coś i cytrynek

Pod dachem starego domu
przy ruchliwej drodze
mnóstwo ptasich gniazd.



Wydawałoby się, że pstryknąć fotę żadna sztuka,
ale dopiero jak się chce uzyskać piękne ujęcie człowiek odkrywczo zauważa, że wszystko porusza się zbyt szybko.



No tak, foty mi nie wyszły to sobie chociaż trochę pofilozofuję.



A to jest ryba panie generale. O! Żywa.



Cytrynek był łaskaw
prawy profil :-)



lewy profil :-)



skrzydełek rozłożonych już nie :-(