i kopcu Krakusa.
Nadszedł czas by postawić swą stopę na kopcu Wandy.
Upał bezlitośnie wyciskał z człowieka siódme poty
i wręcz uniemożliwiał pstrykanie fotek.
Ja wiem, że kiepskiej tanecznicy przeszkadza rąbek u spódnicy, ale nawet aparat parzył mnie w ręce.
Na wierzchołku kopca biel orła zmusza do mrużenia oczu.
W głębi widoczne tereny Huty im. Tadeusza Sendzimira.
Niektórzy przychodzą tutaj odpocząć inni pozwiedzać, ale są i tacy, których ulubioną rozrywką jest niszczenie. Z myślą o tych ostatnich prowadzi się różnego rodzaju monitoringi. Nie powiem bym przepadała za śledzącymi mnie kamerami, ale kogo interesuje moje zdanie.
Tradycyjne już podziwianie widoków z kopca.
Pierwszy plan to ścieżki rowerowe i spacerowe wśród bujnej zieleni.
Dalsze widoki ukrywają się w gorącym powietrzu.
Łęg
Szkieletor, Kopiec na Sowińcu
Błękitek na tle Wawelu
Chorągwica
Informacja dla tych, którzy chcą szukać śladów przeszłości.
Nie obyło się oczywiście bez przygód. Miałam bez pudła wskazać miejsce kopca i pewnie gdyby nie ogromna tablica zasłaniająca malutki drogowskaz to wywiązałabym się z nałożonego na mnie obowiązku.
Trzeba było się wracać.
No dobrze, już wiem, kiepskiej tanecznicy ….
...
Foty wykonane z drugiej strony ulicy.
